Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike) wygrał wyścig Paryż–Roubaix po pokonaniu na finiszu Tadeja Pogačara (UAE Team Emirates-XRG). Tym samym „Piekło Północy” pozostaje jednym z niewielu wyścigów, którego Słoweńcowi nie udało się zdobyć. – Ten finisz wielokrotnie rozgrywałem w moich marzeniach – przyznał na mecie szczęśliwy van Aert.
https://x.com/parisroubaix/status/2043407591074619779
To jeden z tych wyścigów, które zawodnicy równocześnie nienawidzą oraz kochają. Paryż–Roubaix już niejednemu wielkiemu kolarzowi dał się we znaki, a teraz czołowe miejsce zajmuje na czarnej liście Tadeja Pogačara.
Wydawało się, że tym razem Słoweniec zdobędzie francuskie bruki. Wcześniej wygrał bowiem Mediolan–San Remo i wyścig dookoła Flandrii, więc o formę raczej nie musiał się martwić. A jednak – podobnie jak przed rokiem – lider UAE Team Emirates musiał oglądać plecy jednego z rywali.
Bezradny mistrz świata
W poprzednim sezonie Pogačar przegrał o ponad minutę z Mathieu van der Poelem. W tym roku był znacznie bliżej, ale zwycięstwo na finiszu wyrwał mu van Aert.
Słoweniec jakby wiedział, że końcówka na welodromie może ułożyć się różnie, więc próbował zgubić Belga jeszcze na odcinkach brukowych. Van Aert jednak nie odpuszczał i było pewne, że triumfatora wyłoni finisz. Jako pierwszy jechał Pogačar, ale kolarz Team Visma | Lease a Bike cały czas czaił się za jego plecami. Mistrz świata co chwilę obracał się, próbując kontrolować atak rywala, ale gdy ten nastąpił, Słoweniec nie był już w stanie go odeprzeć.
https://x.com/parisroubaix/status/2043403477506830770
– Dałem z siebie wszystko, ale to było za mało. Trudno było prześcignąć van Aerta. Liczyłem na sprint, ale gdy go zacząłem, to nogi miałem jak spaghetti – przyznał na mecie Pogačar.
https://x.com/parisroubaix/status/2043334968181469384
Van Aert: – To zwycięstwo wiele dla mnie znaczy. Do końca wierzyłem i na końcu zostałem nagrodzony. Nie ma nic piękniejszego niż przeciąć linię mety przed mistrzem świata. Tadej to prawdziwy mistrz, pokonanie go jest dla mnie czymś wyjątkowym. W myślach i marzeniach wielokrotnie rozgrywałem już taki finisz, więc dokładnie wiedziałem, co chcę zrobić.
„Na pewno tutaj wrócę”
Na mecie Pogačar wyglądał na zawiedzionego, ale nie zniechęconego. Co prawda Paryż–Roubaix pozostaje jedynym z pięciu monumentów, którego nie udało mu się zdobyć, ale to nie oznacza, że Słoweniec dał za wygraną.
– Na pewno tutaj wrócę, choć może nie w przyszłym roku. Wciąż jednak mam przed sobą kilka lat, żeby zdobyć „Piekło Północy” – zaznaczył Pogačar.
Pasjonującą bitwę wygrywa Franziska Koch
W trzymającym w napięciu wyścigu Paryż–Roubaix Femmes triumfowała z kolei Franziska Koch (FDJ United-SUEZ), która na finiszu pokonała zawodniczki Team Visma | Lease a Bike: Mariannę Vos oraz Pauline Ferrand-Prevot.
https://x.com/RoubaixFemmes/status/2043367462159200479
Do treningów po kraksie w Mediolan–San Remo wróciła już Katarzyna Niewiadoma (Canyon//SRAM zondacrypto), ale w Paryż–Roubaix Femmes jeszcze nie wystartowała.




