To nie będzie wpis, w którym chwalę się swoim powrotem na hiszpańskie wybrzeże Costa Blanca, choć faktycznie wycieczka w to miejsce po 18 latach była niesamowitym przeżyciem. Będzie to swego rodzaju poradnik, w którym na bazie swoich doświadczeń opowiem, jak zaplanować wyjazd rowerowy do Hiszpanii w taki sposób, by nie stresować się logistyką, ograniczyć koszty i móc się cieszyć z pobytu w tym fascynującym miejscu.
Na początku trzeba sobie zadać kilka pytań. Z kim chcę spędzić ten czas? Na ile dni planuję wyjazd? Czy chcę jeździć na swoim rowerze? Czy zależy mi na pełnej opcji hotelu z wyżywieniem? Są to kluczowe kwestie, od których zależy plan wyjazdu.
Jeśli wybieracie się większą grupą, sytuacja będzie adekwatna do naszej. My do Hiszpanii lecieliśmy na obóz sportowy z grupą juniorów, juniorów młodszych i kilku dodatkowych osób – łącznie było nas 16. Wybraliśmy apartamenty bez wyżywienia, ponieważ moi zawodnicy mają niestandardowe godziny posiłków uzależnione od treningów, a ja sam lubię smakować lokalną kuchnię i do tego wszystkich namawiam. Jako grupa potrzebowaliśmy trochę więcej miejsca, przede wszystkim do przechowywania rowerów, a także do ćwiczeń aktywacji przed treningiem. Ponadto cenimy sobie ciszę i spokój, dlatego ucieszyliśmy się, że udało nam się znaleźć na uboczu Benidormu dom z kilkoma pokojami, basenem i ogrodem. Mieścił się jedynie 5 minut spacerkiem od dużego sklepu spożywczego i 10 minut od ścisłego centrum. Co istotne – cena była atrakcyjna. Zapłaciliśmy mniej niż za wynajęcie w podobnym okresie apartamentu w Chorwacji, co świadczy o tym, że się da – wystarczy tylko trochę poszukać. Brak wyżywienia w obiekcie nie stanowił dla nas problemu – posiłki kolarskie to żadna filozofia, śniadanie potrafi sobie zrobić każdy, lekki obiad zawsze można zjeść gdzieś w górskiej wiosce podczas treningu, a na kolację pójść do miasta lub ugotować coś wspólnie.
Lot do Hiszpanii z rowerem. Czego się spodziewać?
Kiedy już mieliśmy wybrany cel podróży, kolejną kwestię stanowiła logistyka całego wyjazdu. Loty do Alicante są dostępne z kilku lotnisk w Polsce, więc tutaj sprawa była prosta. Koszty podróży wzrastają, gdy zaczynamy do biletu dokładać transport sprzętu. Przelot z bagażem i rowerem to najdroższa możliwa opcja, do której trzeba dodać kilkaset złotych za wypożyczenie walizki na rower, jeśli nie mamy swojej. Alternatywnym rozwiązaniem jest znalezienie kartonu, do którego schowamy rower. Opcja nieco tańsza to wykupienie bagażu na rower i wrzucenie do niego przynajmniej części zawartości walizki – jest to możliwe, ponieważ sprzęt sportowy ma inne limity wagowe w liniach lotniczych. Takie dodatkowe obciążenie byłoby niewielkie, gdyż najczęściej w Hiszpanii pogoda jest ładna, więc nie potrzeba góry ubrań. Kolejnym tematem do przemyślenia jest kwestia ewentualnego wypożyczenia roweru na miejscu. Takie rozwiązanie to koszt porównywalny do transportu swojego roweru samolotem, ale mniejszy stres, że coś zostanie uszkodzone, i niższe koszty przejazdu z lotniska. Jedyny minus – nie mamy swojego roweru, co w wielu przypadkach jest nie do zaakceptowania.
Tańszy transport rowerów za granicę przy większej grupie. Jak to zrobiliśmy?

My wysłaliśmy do Hiszpanii busa z rowerami, bagażami i podstawowym prowiantem. Mieliśmy o tyle łatwo, że mamy klubowe busy, ale zakładam, że w dużej grupie znajomych dzielących wspólną pasję do kolarstwa znajdzie się ktoś, kto posiada taki środek transportu – albo przynajmniej dostęp do takiego auta na 10–12 dni. Podróż z Wrocławia zajmuje około 25 godzin, więc potrzeba było kilku kierowców, którzy prowadzili na zmianę. Dojazd do Hiszpanii to trzy baki paliwa oraz około 130 euro za autostrady we Francji. Koszt przejazdu w dwie strony wynosi około 4,5 tys. złotych (w zależności od ceny paliwa), czyli ułamek ceny za transport lotniczy bagaży i rowerów dla grupy 16 osób. Do tego nie musieliśmy się ograniczać z wagą bagażu, można było zabrać nawet nogawki kompresyjne, maty do ćwiczeń, wałki do rolowania, trochę zapasowych części, kół, a nawet dużą pompkę i konsolę do gier albo książki i zeszyty szkolne.
Przewóz bagażu do Hiszpanii – opcja dla lubiących ryzyko
Jak być może wiecie, istnieje także możliwość wysyłania paczek za granicę. Region, który opisuję, oferuje sporo paczkomatów w miejscowościach takich jak:
– Alicante,
– La Villa Joiosa,
– Benidorm,
– Altea,
– Calpe,
– Moraira.
Opcji wysyłania strojów kolarskich paczkomatem nie braliśmy jednak nawet pod uwagę. Nie dlatego, że nie darzę sympatią tego rozwiązania. Naszą główną obawą było słynne hiszpańskie mañana – każde opóźnienie ma znaczenie w ważnym w naszym przypadku procesie treningowym. Oczywiście to samo może się przytrafić w samolocie. Wielokrotnie mój rower poleciał na inne lotnisko lub doleciał innym lotem i musiałem sobie radzić przez dzień czy dwa bez niego – dlatego jak tylko mogę, wystrzegam się takich rozwiązań.
Ile kosztuje transport roweru i bagażu do Hiszpanii? Porównanie dostępnych opcji
Poniżej przedstawiam orientacyjne koszty dla omówionych opcji:
* Ceny uzależnione od terminu wylotu.
Jeśli koszt dojazdu busem wynosi 4500 zł i zabierzemy z Polski walizki, rowery, a nawet prowiant na pierwsze dni, to, zakładając minimalną cenę transportu bagażu samolotem na poziomie 850 zł, już przy sześciu osobach bus może mieć większy sens pod kątem finansowym. Tym bardziej że mamy pewność, że wszystkie nasze rzeczy znajdą się na miejscu nieuszkodzone i na czas. A jak dobrze to zaplanujecie, to ten bus może odebrać grupę z lotniska, co dodatkowo zwiększa komfort całej podróży.
Jak więc widzicie – w grupie siła. Do tego zawsze raźniej jeździć w ekipie, która nawet w czasie treningu może podzielić się na kilka mniejszych grupek. Wtedy zawsze ktoś ma dętkę, pompkę, banana albo dobre słowo na otuchę, gdy pod górę bolą nogi. Oczywiście wyjazd z paczką 2–3 osób na podobnym poziomie sportowym w celu czysto treningowym też jak najbardziej polecam.
Podsumowanie
Dla lubiących ryzyko: bilet na samolot + bagaż wysłany paczką + rower z wypożyczalni.
Dla podróżujących małą grupą i ceniących sobie komfort posiadania własnego roweru:
– opcja 1 – bilet na samolot + sprzęt sportowy (rower + stroje) + większy bagaż do schowka,
– opcja 2 – bilet na samolot + sprzęt sportowy + walizka.
Dla większej grupy, około 10 osób – transport rowerów i walizek busem + przelot samolotem.
Oczywiście dla większości z Was będzie to pewnie wyjazd połączony z wakacjami, a na wakacjach pieniądze się wydaje, a nie oszczędza. Jednak wszystko kosztuje tak dużo, że każda opcja pozwalająca nam zostać gdzieś dłużej za tyle samo lub pojechać dwa razy w budżecie jednego wyjazdu jest warta uwagi.






