Polak na granicy dwóch kolarskich światów. „Różnica jak między Polonezem a BMW”
Pierwszy zjazd zakończył na śmietniku, a pierwszy rower z klubu otrzymał lekko przyrdzewiały. Wtedy nawet nie marzył o Tour de France, które po latach okazało się… torturą. Wcześniej jednak spotkał go wielki zawód, więc postanowił uciec z komunistycznej Polski. O życiu na granicy amatorstwa i…









