Sztuczna inteligencja coraz częściej staje się głównym źródłem porad dotyczących zdrowia i żywienia. Ale na ile wiarygodne są narzędzia AI w przypadku złożonych tematów, co do których w świecie nauki nie ma pełnej zgodności? Na to pytanie próbowało odpowiedzieć niedawne badanie opublikowane w czasopiśmie „BMJ Open” – jego wyniki dają dużo do myślenia. Przyjrzyjmy się im bliżej.
Prawie 50% odpowiedzi AI uznano za kontrowersyjne
W badaniu oceniono pięć popularnych chatbotów AI: Gemini, DeepSeek, Meta AI, ChatGPT i Grok. Badacze przetestowali te modele przy użyciu 50 promptów z pięciu kategorii: nowotwory, szczepionki, komórki macierzyste, żywienie i wyniki sportowe.
Wyniki tych testów szokują. Prawie połowę wszystkich odpowiedzi uznano za kontrowersyjne. Mówiąc precyzyjniej, 30% sklasyfikowano jako częściowo problematyczne, a 19,6% – jako wysoce problematyczne. Wyniki różniły się w zależności od kategorii: chatboty radziły sobie najgorzej w obszarach dotyczących komórek macierzystych, wyników sportowych i żywienia. Jest to szczególnie niepokojące dla kolarzy, którzy właśnie w tym zakresie liczą na porady ze strony AI.
Dlaczego w kwestiach żywienia nie można liczyć na AI?
Badanie wykazało, że AI ma trudności ze złożonymi, niejednoznacznymi lub naukowo spornymi pytaniami – a takie sytuacje w dietetyce występują bardzo często. Tematy takie jak suplementacja, względny niedobór energii w sporcie (RED-S) czy odporność przewodu pokarmowego na obciążenia są szczególnie podatne na dezinformację. Chatboty często nie potrafiły udzielić w ich przypadku wiarygodnych odpowiedzi.
Kolejnym istotnym wnioskiem była różnica w jakości odpowiedzi na pytania zamknięte i otwarte. Pytania zamknięte prowadziły do mniejszej liczby kontrowersyjnych odpowiedzi, natomiast odpowiedzi na pytania otwarte, które pozostawiają więcej przestrzeni na spekulacje i niuanse, znacznie częściej wiodły na manowce. Im większą swobodę model ma przy generowaniu odpowiedzi, tym większe będzie ryzyko nieścisłości lub udzielania porad pozbawionych odpowiedniego uzasadnienia.
Problem z podawaniem źródeł
Jednym z najbardziej wyrazistych wyników badania była analiza cytowanych źródeł. Chatboty często podawały niepełne, niedokładne lub całkowicie zmyślone odniesienia bibliograficzne. We wszystkich testach ani razu żaden chatbot nie wygenerował w pełni kompletnej, poprawnej listy źródeł dla żadnego z poleceń. Mediana kompletności referencyjnych odniesień sięgnęła zaledwie 40% – a to jest bardzo poważny problem, bo właśnie źródła w dużej mierze decydują o wiarygodności odpowiedzi.
Praktyczne konsekwencje
Wyniki badania mają istotne konsekwencje praktyczne. W takich dziedzinach jak żywienie, gdzie już dziś roi się od marketingowych obietnic i pseudonauki, tendencja AI do udzielania odpowiedzi, które na pierwszy rzut oka brzmią pewnie i wiarygodnie, ale tak naprawdę są błędne, może dodatkowo potęgować efekt dezinformacji. Zagrożenie nie jest wyłącznie teoretyczne – osoby korzystające z takich narzędzi w poszukiwaniu porad dotyczących zdrowia, żywienia czy poprawy wyników sportowych mogą zostać wprowadzone w błąd i w rezultacie dokonać zmian, które zaszkodzą ich zdrowiu.
Badanie zwróciło również uwagę na inny problem z odpowiedziami – chodzi mianowicie o ich przystępność. Choć często odpowiedzi były dobrze sformułowane i brzmiały przekonująco, konsekwentnie klasyfikowano je jako trudne do zrozumienia – zbliżone do poziomu tekstów akademickich przeznaczonych dla studentów medycyny. Połączenie złożonego języka z brakiem wiarygodności stwarza niebezpieczną sytuację, w której użytkownicy mogą ufać odpowiedziom trudno zrozumiałym, a przy tym nie zawsze zgodnym z faktami.
Brak kontroli sprawia, że AI wprowadza ludzi w błąd
Najważniejszy wniosek z badania jest prosty: bez odpowiedniej edukacji społecznej i bez odpowiedniego nadzoru AI raczej wzmacnia dezinformację, niż ją ogranicza. Znaczenie mają same narzędzia, ale równie ważne są dane, na których je wytrenowano, sposób ich wdrażania oraz wiedza osób, które z nich korzystają. W obszarze zdrowia, medycyny, sportu i żywienia sportowego nigdy nie wolno mylić płynnych, przekonujących na pierwszy rzut oka odpowiedzi z rzeczywistym zrozumieniem tematu. Dopracowana treść odpowiedzi wciąż może być błędna – nawet jeśli brzmi jak udzielona z dużą pewnością siebie.
Co możemy z tym zrobić?
Traktujmy chatboty AI jako punkt wyjścia, a nie ostateczny autorytet. Weryfikujmy ich odpowiedzi w zaufanych źródłach, takich jak recenzowane badania naukowe, informacje publikowane online przez podmioty zajmujące się ochroną zdrowia czy renomowane czasopisma medyczne. Do porad, które brzmią wyjątkowo pewnie, należy podchodzić z dużym sceptycyzmem. Jeśli chatbot podaje źródła, sprawdźmy je – nie zakładajmy, że są prawidłowe tylko dlatego, że wyglądają wiarygodnie. Jeśli mielibyśmy jakiekolwiek wątpliwości, skonsultujmy się ze specjalistą. AI może pomóc uporządkować informacje, ale nie zastąpi profesjonalnej oceny eksperta.
