Nowe kontrakty, ustalanie planów oraz priorytetów, a także drobne uszczypliwości. Przygotowania do kolarskiego sezonu wcale nie muszą być nudne, szczególnie gdy zaczyna się je od rozmowy ze… świętym Piotrem.

W peletonie w ruch poszły… długopisy i zaczęło się podpisywanie umów. Po cichu mówiło się, że Primoż Roglić spróbuje zaatakować w Tour de France w innych barwach, ale wszystkie spekulacje zostały ucięte, gdy Słoweniec przedłużył kontrakt z Jumbo-Visma do 2025 r.

– Chcę się rozwijać na wielu płaszczyznach, zarówno jako lider zespołu, jak i człowiek. I znajduję się w najlepszym do tego miejscu – podkreśla Roglić.

„Wciąż kocham jazdę na rowerze”

Wielkie podpisywanie umów odbyło się również w Ineos Grenadiers. Po erze panowania Christophera Froome’a brytyjska ekipa nie potrafi już zdominować wyścigów, ale mimo to w drużynie Michała Kwiatkowskiego nie będzie rewolucji. Nowe kontrakty podpisali przede wszystkim triumfatorzy Tour de France Geraint Thomas (wygrał Wielką Pętlę w 2018 r.) oraz Egan Bernal (w 2019 r.).

Umowa 36-letniego Thomasa będzie obowiązywała do końca 2023 r.

– Wciąż jestem zmotywowany do ciężkiej pracy. Kocham jazdę na rowerze i ciągle sprawia mi to przyjemność – zaznacza Walijczyk.

Z kolei 25-letni Bernal wynegocjował znacznie dłuższy kontrakt, bo aż do końca 2026 r. Oprócz tego umowy z Ineos Grenadiers podpisali również Jonathan Castroviejo, Salvator Puccio, Brandon Rivera, Ben Swift oraz Cameron Wurf.

Oto plany Rafała Majki

Znamy już większość składów na 2022 r., więc powoli zaczynają się również krystalizować plany zawodników. Swój „rozkład jazdy” zdradził Rafał Majka, który w nadchodzącym sezonie ma pojechać w Tour de France oraz w Vuelta a Espana. Podczas tego pierwszego wyścigu będzie pracował na trzecie z rzędu zwycięstwo w Wielkiej Pętli Tadeja Pogačara, co jest priorytetem ekipy UAE Team Emirates.

– Podczas wielkich wyścigów mam być pomocnikiem Tadeja i dobrze się z tym czuję. Do tego zadania chcę się przygotować jak najlepiej – zapowiada Majka, który do sezonu przygotowuje się w Hiszpanii.

A jeśli chodzi o Pogačara, to w sumie nie wiadomo, kiedy jego sezon się kończy, a kiedy zaczyna. Gdy podczas przerwy świąteczno-noworocznej zawodnicy ładowali akumulatory w rodzinnej atmosferze, Słoweniec postanowił utaplać się w błocie podczas wyścigu Cyklokros Ljubljana w kolarstwie przełajowym. Oczywiście nie byłby sobą, gdyby tego wyścigu nie wygrał!

Jeśli chodzi o plany Pogačara w kolarstwie szosowym, to wiadomo, że sezon zainauguruje wyścigiem UAE Tour, ale wszystko i tak będzie podporządkowane walce o trzeci triumf w Tour de France. Słoweniec ma również zjawić się na Vuelta a Espana.

– Zapowiada się wyczerpujący rok – przyznaje Pogačar.

Dramatyczne wydarzenia w domu Cavendisha

Większość zawodników ma już na głowie przygotowania do sezonu, tymczasem nie każdy może skoncentrować się tylko na kolarstwie. Podczas przerwy w treningach w domu Marka Cavendisha doszło do napadu.

– Gdy spaliśmy, włamało się do nas czterech zamaskowanych i uzbrojonych mężczyzn. Grozili mojej żonie i naszym dzieciom, brutalnie nas zaatakowali. Mnie i mojej rodzinie odebrano poczucie bezpieczeństwa oraz prywatności – napisał w mediach społecznościowych 34-krotny zwycięzca etapowy Tour de France i zaapelował do wszystkich, którzy mogliby pomóc w ujęciu sprawców. Podziałało, ponieważ policja już zatrzymała podejrzanych.

„Sagan, podobno jesteś skończony”

Na koniec jednak coś optymistycznego. Co prawda nie wszystkim odpowiada dość kontrowersyjny charakter Petera Sagana, ale trzeba przyznać, że Słowak zdecydowanie dodaje kolorytu peletonowi.

Przypomnijmy, że siedmiokrotny zdobywca zielonej koszulki Tour de France w dość nieprzyjemnych okolicznościach pożegnał się z zespołem Bora-hansgrohe i podpisał umowę z TotalEnergies. Teraz Sagan nagrał wideo, które ma być jego spotkaniem ze… świętym Piotrem.

– Wielu ludzi mówi, że jesteś skończony… – słyszy Sagan.

– Zdecydowanie nie jestem skończony! – odpowiada Słowak, zabiera przygotowaną dla niego koszulkę i maluje w barwy nowego zespołu, dając tym samym do zrozumienia, że ma jeszcze coś do udowodnienia kolarskiemu światu.

Przypomnimy, że sezon UCI World Tour rozpocznie się wyścigiem UAE Tour, który zostanie rozegrany w dniach 20–26 lutego.

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl