Rok temu walczył o życie po makabrycznym wypadku, dziś zadziwia kolarski świat. W dniu 25. urodzin Fabio Jakobsen (Deceuninck-Quick Step) wygrał swój trzeci etap na tegorocznej Vuelta a Espana!

Jest dowodem na ta, że upór, sportowa ambicja i ciężka praca mogą zdziałać cuda. Jeszcze kilka miesięcy temu nie było wiadomo, czy Holender kiedykolwiek wróci na rower, a dziś pokazuje plecy najlepszym zawodnikom na świecie.

Wypadek, który mógł zmienić wszystko

Jest 5 sierpnia, 2020 r., finisz pierwszego etapu Tour de Pologne. Po faulu Dylana Groenewegena Jakobsen wpada w barierki i w ciężkim stanie trafia do szpitala. Ekipa drży o jego życie, lekarze robią co mogą. Kończy się na utracie kilkunastu zębów, na ciele pojawia się ponad 100 szwów. Potrzebna jest też rekonstrukcja szczęki. Po wyjściu ze szpitala Holender nie jest w stanie sam funkcjonować. O ściganiu nikt nawet nie wspomina, liczy się tylko powrót do normalnego życia. A jednak. Po dziewięciu miesiącach, ciężkich treningach oraz wielu sesjach z psychologiem, znów stanął na starcie. I znów potwierdził swój talent, wygrywając dwa etapy w Tour de Wallonie. Jednak nawet wtedy niewielu spodziewało się, że Jakobsen będzie odgrywał tak ważną rolę podczas trwającej właśnie Vuelta a Espana.

Holender przewodzi klasyfikacji punktowej i musi już tylko dowieźć zieloną koszulkę do mety. Po drodze zgarnia także kolejne etapy. Wygrał czwarty i ósmy, a we wtorek dołożył kolejny triumf po finiszu z peletonu.

Etap był skrojony pod sprintera, na trasie była tylko jedna górska premia. Plany Jakobsena próbowało pokrzyżować jeszcze pięciu uciekinierów, ale peleton nie pozwolił wypracować im większej przewagi. Holendrowi nosa chcieli utrzeć też zawodnicy UAE Team Emirates, ale końcówkę Jakobsen rozegrał perfekcyjnie i sprawił sobie piękny prezent w dniu 25. urodzin.

Jeszcze będzie ciekawie…

Na czele klasyfikacji generalnej nie doszło do zmian. Wciąż prowadzi Odd Christian Eiking (Intermarche-Wanty-Gobert Materiaux), który ma 54 sekundy przewagi nad Guillaume Martinem (Cofidis) i 96 sekund nad Primożem Rogliciem (Jumbo-Visma). Dużo bardziej klarowna sytuacja jest w klasyfikacji punktowej, gdzie Jakobsen ma 127 punktów więcej od Matteo Trentina (UAE Team Emirates). Ciekawie może być jeszcze w klasyfikacji górskiej, gdzie zamieszać może nawet Rafał Majka (UAE Team Emirates). Na razie Polak zajmuje trzecie miejsce i ma dwa punkty straty do Damiano Caruso (Bahrain Victorious) oraz 21 punktów do prowadzącego Romaina Bardeta (Team DSM).

Czas na finał!

Dziś zaczynają się decydujące etapy 76. Vuelta a Espana. O ile wtorek był rozgrzewką po dniu przerwy, to w środę zawodnicy muszą stawić czoła poważnym górom. Na liczącej niespełna 186 km trasie z Unquera do Lagos de Covadonga usytuowano trzy górskie premie, jest także kilka miejsc, gdzie można pokusić się o ucieczkę. Być może do walki o zgarnięcie kolejnego etapu włączy się Rafał Majka?

Faworyci do wygrania całego wyścigu siły mogą chomikować na czwartkowy etap Salas – El Gamoniteiru, a w piątek zawodników czeka ponad 190 km jazdy po terenie pagórkowatym. Rozstrzygnięcie Vuelta a Espana w sobotę w górach oraz podczas niedzielnej czasówki, która kończy wyścig.

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl