Taka wycieczka w nieznane zdarza się tylko raz na cztery lata. Jedni czekają na werdykty lekarzy, inni szacują siły, a ten najbardziej oryginalny robi wielki skok do innej bajki. Zaraz po Tour de France ruszyły przygotowania do igrzysk olimpijskich!

Ledwie opadł kurz po peletonie, w uszach jeszcze huczy doping kibiców, a już trzeba szykować się do kolejnych kolarskich emocji. Ścigania w Tour de France nikt nie odpuszczał, ale gdzieś w tyle głowy kłębiły się jednak myśli o igrzyskach olimpijskich, które dzisiaj zaczynają się w Rio de Janeiro. Odpoczęliście? To jedziemy dalej!

Organizm powiedział „dość”

Niektórzy na występ w Brazylii postawili trochę z przymusu. Choćby Alberto Contador, który niemiłosiernie wyobijał się na pierwszych etapach Tour de France, następnie dopadła go gorączka i po długich dyskusjach zapadła decyzja – odpuszczamy „Wielką Pętlę” i stawiamy na igrzyska olimpijskie. – Walczyłem, ale organizm powiedział „dość” – przyznał Hiszpan.

Podobnie było z innym świetnym kolarzem, który na „Wielką Pętlę” co roku czeka z wypiekami, ale teraz już ostrzy sobie zęby na występ w Rio de Janeiro. – No jasne, że smutno było rezygnować z Tour de France – wyznał Mark Cavendish, gdy ogłaszał decyzję o wycofaniu z wyścigu. On również odbył poważną i bardzo trudną rozmowę ze swoim zespołem. W końcu jednak dał się przekonać, że lepiej odpuścić najtrudniejsze górskie etapy „Wielkiej Pętli”, by spróbować sił w Rio de Janeiro i na starcie stanie już w najbliższą sobotę.

„Zdążę na Rio?!”

Wymieni kolarze mogli chociaż sami zdecydować o swoim losie, ale co miał powiedzieć Tom Dumoulin? Holender uznawany był za głównego faworyta IO w jeździe na czas, tymczasem na 19. etapie Tour de France złamał kość promieniową nadgarstka! Prześwietlenia, badania i ciągle powtarzające się pytanie: „Zdążę na Rio?!”. Dumoulin żył i żyje w wielkiej niepewności, ale na razie sprawa nie wygląda najgorzej. – Jestem coraz bardziej pewny, że pojadę na IO. Wznowiłem już treningi i jestem szczęśliwy, że tak szybko znów mogę jeździć na rowerze – przyznał.

Oryginał przesiada się na „górala”

Podczas gdy część kolarzy walczy ze słabościami i kontuzjami, Peter Sagan akurat na igrzyskach olimpijskich postanowił rzucić sobie nowe wyzwanie. Gdy jego koledzy będą ścigali się o medale na swoich tradycyjnych rowerach, Słowak w Rio de Janeiro postanowił przesiąść się na wyścig MTB XC, czyli typowo górski. Może różnica między dyscyplinami nie jest tak duża jak między np. siatkówką a piłką ręczną, ale i tak jest spora. Sagan w Brazylii wystąpi dzięki tzw. dzikiej karcie. – Zaraz po Tour de France ma specjalne szkolenie i znając Petera, będzie walczył o czołowe miejsce – mówił Peter Privara ze Słowackiego Związku Kolarskiego. Sagan na razie wydaje się świetnie bawić nową konkurencją, bo niedawno wrzucił na Twittera zdjęcia swojego roweru górskiego, którego nazwał kameleonem. Do Rio de Janeiro pojedzie też reprezentacja Polski, której liderem ma być Rafał Majka. Nikt nie wywiera na Polakach presji, ale nieśmiało wspomina się o walce o medale…

Rozkład jazdy

W sobotę (6.08) na igrzyskach olimpijskich wystartuje wyścig ze startu wspólnego mężczyzn, a dzień później kobiet. W środę (10.08) jazda na czas kobiet, a nazajutrz mężczyzn. Z kolei panie w kolarstwie górskim rywalizują 20 sierpnia (tj. sobota), a panowie dzień później.