Kolarstwo to piękny sport. W ciągu kilku minut możecie oderwać się od zgiełku miasta i na dwóch kółkach uciec w stronę natury. Jednocześnie, wasze ciało otrzymuje sporą, zdrową dawkę wysiłku fizycznego. Kolarstwo to jednak także ryzyko: rany, otarcia czy nadwyrężenia to codzienność, szczególnie dla mniej doświadczonych rowerzystów.

Spójrzmy na najczęstsze kontuzje kolarskie i sprawdźmy, jak im zapobiec.

Chroń się!

Badania naukowe wskazują, że kolarstwo to jeden z najbardziej ryzykownych sportów, jeśli bierzemy pod uwagę ogólną liczbę kontuzji.
Tysiące rowerzystów odwiedza szpitalne oddziały ratunkowe po kolizjach i drobnych wypadkach. Ryzykowny styl jazdy, natężenie ruchu drogowego lub złe warunki drogowe mogą powodować drobne urazy i rany szarpane, a nawet poważniejsze uszkodzenia głowy i mózgu. Jak temu zaradzić? Odpowiedź jest bardzo prosta: trzeba nosić kask. Dobre kaski rowerowe pozwalają zredukować siłę uderzenia, chroniąc czaszkę przed poważną kontuzją.

image

Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów kasków. Więcej o ofercie SKODY przeczytacie tutaj.

Niedawno było tak, że zawodowcy sami decydowali, czy chcą nosić kaski czy nie. Te czasy dawno już minęły. Od 2003 roku wszyscy profesjonalni kolarze są zobowiązani do noszenia kasków. Bezpośrednim powodem tej decyzji był śmiertelny wypadek Andrieja Kiviliewa podczas wyścigu Paryż – Nicea.

Upadek też można kontrolować

Jest niewielu profesjonalnych kolarzy, którzy nigdy nie złamali obojczyka. Niektóre badania wskazują nawet, że jest to najczęściej łamana kość w ludzkim ciele. Te złamania mogą być czasem wyjątkowo paskudne. Fabian Cancellara musiał przejść aż dwie operacje, po których dopiero udało się złożyć kość, złamaną w trzech miejscach po fatalnym upadku.
Aby uchronić się przed przykrymi konsekwencjami można próbować kontrolować upadki. Jak to zrobić? Jeśli wiecie, że nie unikniecie bliskiego kontaktu z ziemią pamiętajcie, aby jak najdłużej trzymać ręce na kierownicy, unikając ich wyciągania i redukując siłę uderzenia rąk o ziemię. Nie jest to łatwe, ponieważ większość z nas reaguje instynktownie i nie myśli o konsekwencjach. Warto jednak spróbować.

image

Złamany obojczyk połączony płytką i śrubami. (Źródło: Lance Fisher)

Pęknięta kość nadgarstka

Czeski kolarz Roman Kreuziger kilkakrotnie upadł podczas Tour de France w 2011 roku. Jego nadgarstek piekielnie bolał, jednak badanie rentgenowskie nic nie wykazało. Ukończył więc wyścig. Po powrocie do domu lekarze odkryli, że kość łódeczkowata w jego nadgarstku ma mikrourazy. Leczenie malutkiej kosteczki po stronie kciuka potrwało aż 6 tygodni.

Łatwo pomylić ten uraz ze zwichnięciem nadgarstka. Jeśli jednak przytrafił wam się upadek, a nadgarstek spuchł i boli po nacisku na kciuka, to znaczy, że czas udać się do lekarza. Uraz musi być leczony aby zapobiec dalszemu rozpadowi kości i komplikacjom, z chorobami stawów włącznie.

Znasz uczucie mrowienia?

Jeśli twoje ręce drętwieją podczas jazdy musisz sprawdzić pozycję dłoni na kierownicy. Jeśli nadgarstki opadają poniżej kierownicy, nacisk na dłonie może spowodować tymczasowe uszkodzenie nerwu łokciowego.
Na szczęście łatwo zwalczyć tę przypadłość. Rozciągaj nadgarstki zawsze przed jazdą i trzymaj łokcie lekko ugięte. Pamiętaj również, by zmieniać pozycję rąk kilkakrotnie w trakcie jazdy.

image

Jeden ze sposobów na rozciągnięcie nadgarsta. (Źródło: Rukia13)

Ból karku i lędźwi

Kark i plecy bolą podczas jazdy na rowerze? A czy potrafisz dotknąć ziemi dłońmi, podczas skłonu z wyprostowanymi nogami? Nie? Musicie mocniej rozciągać ścięgna i prawdopodobnie również mięśnie bioder.
Jeśli te mięśnie nie są rozciągnięte, to mogą powodować nienaturalne ułożenie miednicy w trakcie jazdy. Prowadzi to również do nienaturalnego wygięcia pleców, które kończy się zwykle bólem karku. Aby poradzić sobie z tymi dolegliwościami musicie stale pracować nad odpowiednią pozycją na rowerze. Pamiętajcie również, żeby zmieniać pozycję na rowerze podczas dłuższych tras.

Zapalenie stawu kolanowego

Zwykle kolanem zajmujemy się dopiero wtedy, kiedy boli. Najważniejszą przyczyną tego bólu jest rzepka. Zbyt niska pozycja na rowerze może być powodem bólu wokół kolana, ponieważ mięśnie nie są prawidłowo wykorzystywane.

W trakcie jazdy nie powinniście czuć żadnego napięcia w kolanach. Dobrą metodą na ustalenie pozycji jest sprawdzenie położenia stóp na pedałach na rowerze treningowym. Nie powinniście dociskać stóp do pedałów, a rowerek stacjonarny eliminuje konieczność patrzenia na drogę.

Urazy kolan mogą być również wywołane złym sposobem pedałowania lub złym doborem biegów. Jeśli musicie pedałować zbyt mocno, to ruch nóg nie jest płynny i zrelaksowany. Wyższe tempo (około 100 obrotów na minutę na prostej drodze) może znacznie pomóc waszym kolanom.
Jeśli wykluczyliście wszystkie powyższe problemy, a także ukryte wady kolan u lekarza, dobrym pomysłem może być profesjonalny „bike fitting”, coraz popularniejszy również w Polsce.

image

Miej pewność, że twój rower pasuje idealnie właśnie do ciebie! (Źródło: Andreas Kambanis)

Dopasuj rower do siebie

Większość kontuzji można wyeliminować poprzez odpowiednie dopasowanie roweru do konkretnego rowerzysty. Ustawienie zwykle jest unikalne dla każdego i ciężko o uniwersalne wytyczne. Jest jednak kilka podstawowych zasad, które obowiązują przy ustalaniu pozycji kierownicy i siodełka. Siodełko musi być w pozycji poziomej. Kierownica z kolei zwykle jest ustawiona na tym samym poziomie co siodełko, lub nieco niżej. Zwracajcie uwagę na to, aby miednica nie poruszała się w trakcie jazdy.

Pamiętajcie: na rowerze musicie czuć się dobrze i powinno wam być wygodnie!