Bartosz Huzarski: przygotuj rower na nowy sezon. Wymiana dętki

Autor: Bartosz Huzarski

Czynność z pozoru nie jest prosta, ale wcale taka być nie musi. Warto jednak opanować sztukę wymiany dętki, gdyż umiejętność ta, jak to w życiu często bywa, przydać się może w najmniej oczekiwanym momencie.

Must-have szanującego się rowerzysty, który wypuszcza się w dłuższe trasy, jest torba, najczęściej podsiodłowa, a w niej najbardziej niezbędne akcesoria pozwalające rozwiązać ewentualne problemy ze sprzętem, w tym właśnie z przebitą dętką. Zapasowa dętka w odpowiednim rozmiarze, specjalne łyżki, którymi dużo łatwiej zdjąć z rafki oponę, a później ją nałożyć, i multitool to absolutne minimum. Ja od siebie dodam jeszcze dwie lateksowe rękawiczki i łatki. Pompkę też warto mieć na stałe przymocowaną do roweru, gdyż wiadomo, że bez niej najlepsze umiejętności domowego mechanika na nic się zdadzą.

Mamy wiele rodzajów opon, część z nich zejdzie z rantu obręczy bez użycia łyżek, do niektórych będą one niezbędne. To oczywiście możecie sprawdzić w domu, aby odpowiednio się przygotować do wyjazdu. Jednak najważniejsza kwestia to sprawdzenie opony od środka – czy nic nie jest w nią wbite – oraz umiejętne założenie nowej dętki. Bardzo częsty problem to dętka przyszczypnięta albo rantem obręczy koła i oponą, albo łyżką. Dlatego zawsze przed zmianą dętki tę nową należy delikatnie napompować. Samo zakładanie opony też musi przebiegać w ściśle określonej kolejności działań. Trzeba pamiętać, że obręcz koła roweru najmniejszą średnicę ma w swoim centrum, przy nyplach szprych. Dlatego zawsze należy pilnować, aby ta założona część opony była jak najbliżej środka obręczy – wtedy jest szansa, że cały proces przebiegnie szybko, sprawnie i bez użycia większej siły.

Jak ja to robię, zobaczcie w filmie.

Kolejną radą po długiej zimie, a przed wyjazdem w teren, jest przegląd tego, co mamy w torbie ze sprzętem awaryjnym. Bardzo często zdarza się, że wożona cały rok dętka gdzieś się przetarła. I to nie ma znaczenia, czy rower jest górski, czy szosowy. Nie zliczę nawet, ile miałem przypadków, gdy na pierwszym dłuższym wyjeździe grupowym w sezonie ktoś złapał gumę, wyciągnął zapasową dętkę, a tam dziura. Więc po zimie sprawdźcie, czy na pewno dętka jest cała, czy łyżki są na swoim miejscu, czy rękawiczki nie były przypadkiem używane albo nie są sparciałe. Wszystko to wpłynie na komfort Waszych rowerowych podróży.

#Współpracareklamowa

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl