Mark Cavendish wygrał z depresją, zwątpieniem i… setkami rywali. Teraz przed nim ostatnia misja – pokonać wielkiego Eddy’ego Merckxa. Podstawową część planu przygotowań już odhaczył, podpisując nową umowę. Ciekawych informacji ze środka peletonu napłynęło jednak znacznie więcej.

Jest już jasne, że w przyszłym roku Cavendish spróbuje wjechać do historii Tour de France jako zawodnik Deceuninck – Quick-Step, choć do niedawna miał już dość kolarstwa. Wpadł w depresję, nie mógł znaleźć pracodawcy i wydawało się, że jego kariera zostanie przedwcześnie zakończona. Wtedy jednak pomocną dłoń wyciągnął Patrick Lefevere, menedżer belgijskiej ekipy i 36-letni kolarz otrzymał szansę. Napisać, że ją wykorzystał, to nic nie napisać.

Czas na wyjątkowe chwile

Podczas ostatniego Tour de France Cavendish wygrał aż cztery etapy i łącznie na koncie ma już 34 zwycięstwa w Wielkiej Pętli, czyli tyle samo, ile legendarny Eddy Merckx. Jeśli wygra jeszcze jeden, zostanie samodzielnym liderem w klasyfikacji triumfatorów etapów największego wyścigu świata.

Długo nie było wiadomo, w jakich barwach Cavendish zaatakuje rekord w 2022 r. Negocjacje trwały, w mediach pojawiały się spekulacje, a umowa – niby już przygotowana – ciągle pozostawała bez podpisu. We wtorek wszelkie wątpliwości zostały jednak rozwiane:

– Jestem dumny i szczęśliwy, że podpisałem nową umowę z Deceuninck – Quick-Step [od stycznia drużyna będzie nazywała się Quick Step-Alpha Vinyl – przyp. red.]. Rok temu cieszyłem się, że mogłem tu wrócić i nie kryłem podziwu wobec tego, co robi zespół, a ostatnie 12 miesięcy było fenomenalne. Otrzymałem wsparcie od zespołu oraz całej ekipy i już nie mogę się doczekać, by przeżyć jeszcze więcej wyjątkowych chwil – mówił Cavendish na oficjalnej stronie zespołu.

Patrick Lefevere: – Cały świat widział, co Mark zrobił w tym roku. Nie wszyscy jednak widzieli, w jaki sposób docenia pracę całego zespołu. Jesteśmy bardziej niż szczęśliwi, że wraz z nim możemy pisać historię jeszcze przez 12 miesięcy.

Teraz jednak Cavendish musi całkowicie dojść do siebie po poważnej kontuzji. Z tego powodu z opóźnieniem może rozpocząć sezon, ale na imprezę swojego życia – Tour de France 2022 – powinien być gotowy.

Sagan podpisał, Plichta zrezygnowała

Nowa umowa Cavendisha to najważniejsza informacja kolarska ostatnich dni, ale wcześniej głośno zrobiło się także o Peterze Saganie. Słowak zamienił Bora-hansgrohe na drużynę TotalEnergies, a teraz przedłużył swoją umowę sponsorską o kolejnych… 10 lat. To oznacza, że marka Sportful, bo właśnie o niej mowa, będzie ubierała Sagana co najmniej do 41. roku życia. Niewykluczone jednak, że wtedy Słowak ciągle jeszcze będzie się ścigał. – Czuję się bardzo dobrze i nie myślę o zakończeniu kariery – mówił 31-latek w jednym z ostatnich wywiadów.

„Dość” powiedziała za to jedna z najlepszych polskich zawodniczek ostatnich lat – Anna Plichta. A właściwie Anna Lafourte, ponieważ niedawno wzięła ślub z Anthonym Lafourte, który również jest rozkochany w kolarstwie.

Teraz będzie miała więcej czasu na rekreacyjne przejażdżki, bo z zawodowstwa definitywnie zrezygnowała.

– Kolarstwo jest piękną historią. Opowieścią, zapisaną łzami, potem, radością i samotnością. Kolarstwo to ludzie, których spotkaliśmy, drogi, które przejechaliśmy, i wspomnienia, które zachowamy na zawsze. Ciężka praca, poświęcenie i trudne wybory kształtują naszą osobowość i powodują, że stajemy się tymi, którymi naprawdę jesteśmy. Dzisiaj chcę się podzielić z wami wiadomością, że po sezonie 2021 zakończę swoją profesjonalną karierę. Miłość do kolarstwa na zawsze pozostanie, ale pora na zmianę i nowe wyzwania – napisała 29-letnia kolarka.

Jak pojedzie Tour de Pologne? Zmiany w kalendarzu

Po zakończeniu sezonu sporo dzieje się również w gabinetach dyrektorów największych wyścigów świata. Od pewnego czasu wiadomo, że otwarcie sezonu UCI World Tour nie odbędzie się w Australii, ale to nie oznacza, że Tour Down Under i Cadel Evans Great Ocean Road Race na dobre wypadają z kalendarza na 2022 r. Okazuje się bowiem, że istnieje możliwość przełożenia tych wyścigów na wrzesień.

Z kolei w dniach 30 lipca – 5 sierpnia zaplanowane jest Tour de Pologne 2022, którego trasę właśnie poznaliśmy. W sumie kolarze mają pokonać 1227 kilometrów, a tak prezentują się poszczególne etapy:

– 30 lipca: Kielce – Lublin,

– 31 lipca: Chełm – Zamość,

– 1 sierpnia: Kraśnik – Przemyśl,

– 2 sierpnia: Lesko – Sanok,

– 3 sierpnia: Łańcut – Rzeszów,

– 4 sierpnia: Szaflary – Wierch Rusiński,

– 5 sierpnia: Skawina – Kraków.

Co ważne, w tym roku Tour de Pologne nie pokrywa się z Tour de France, które zostanie rozegrane 1–24 lipca. A to oznacza, że podczas największego polskiego wyścigu będziemy mogli liczyć na mocną obsadę.

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl