Sezon kolarski powoli zbliża się do końca, jednak zawodnicy nie hamują, ale wrzucają wyższy bieg. W niedzielę rozpoczynają się mistrzostwa świata w kolarstwie szosowym Flandria 2021!

Niektórzy mogliby się już przygotowywać do zimowego roztrenowania. Powoli konserwować sprzęt, zmniejszać obroty, przechodzić w okres regeneracji. Nic z tych rzeczy! Mimo że wyścigi Grand Tour już za nami, to nie oznacza to, iż kolarskie emocje już się skończyły.

Tradycyjnie mistrzostwa świata były ostatnim z najpoważniejszych akcentów sezonu, ale w tym roku będziemy czekali jeszcze na przełożony klasyk Paryż – Roubaix (ma się dobyć 3 października). Tegoroczna walka m.in. o tęczową koszulkę zapowiada się jednak bardzo ciekawie, bo rywalizacja będzie toczyła się po krętych i wąskich uliczkach Flandrii, między rozkochanymi w kolarstwie kibicami. W takich okolicznością walkę o medale zapowiada Michał Kwiatkowski.

Powtórka sprzed siedmiu lat mile widziana 

Dla 31-letniego Polaka mistrzostwa świata to czas, gdy może błysnąć. Zawodnik Ineos Grenadiers podczas wielkich tourów jest ważną postacią zespołu, ale na ogół chowa się w cieniu liderów. Gdy jednak zakłada biało-czerwone barwy, myśli tylko o zwycięstwie. – Jazda w koszulce z orłem dodaje motywacji. Zrobię wszystko, by być jak najlepiej przygotowanym do walki – mówi „Kwiato” serwisowi Cyclingnews.com.

Tak było siedem lat temu w Ponferradzie. Oczywiście, że wtedy Kwiatkowski też mówił o medalu, ale lista zawodników z takimi ambicjami była niemal równa długości listy startowej. Polak zadziwił jednak cały kolarski świat dojrzałością oraz walecznością – zdobył złoto i przez rok dumnie jeździł w tęczowej koszulce zarezerwowanej właśnie dla mistrza świata.

W tym roku Kwiatkowski celuje w wyścig ze startu wspólnego elity mężczyzn (z Antwerpii do Leuven). – Czeka mnie 260 kilometrów pełnej koncentracji. To będzie bardzo wymagający wyścig. Trzeba mieć bardzo mocną głowę, szczególnie w tym momencie. To był długi sezon, w którym nie miałem zbyt wielu przerw. Zapewniam jednak, że będę bardzo mocno zmotywowany. Chcę w dobrym stylu zaprezentować się na mistrzostwach świata i w wyścigu Paryż-Roubaix. Postaram się zapolować na medal – podkreśla.

Co jeszcze czeka nas na mistrzostwach świata?

Wyścig ze startu wspólnego elity mężczyzn zaplanowany jest na 26 września i będzie to ostatni akcent mistrzostw, które zaczynają się już w niedzielę jazdą indywidualną na czas elity mężczyzn (tu Polaków także ma reprezentować Kwiatkowski, ponieważ Maciej Bodnar nie dostał zgody na start od swojej grupy Bora-Hansgrohe). Trasa tego wyścigu prowadzi z Knokke-Heist do Brugii i liczy 43,3 km. Dzień później w tej samej konkurencji i w tej samej lokalizacji, ale na trasie krótszej o 13 km trasie, będą rywalizowały kobiety. Później do głosu dojdą juniorzy oraz młodzieżowcy.

W sobotę (25 września) o medale mistrzostw świata w wyścig ze startu wspólnego powalczą kobiety (Antwerpia – Leuven, 157,7 km), a nazajutrz mężczyźni (Antwerpia – Leuven, 268,3 km).

Transmisje z wyścigów w Eurosporcie i TVP Sport. Trzymamy kciuki za biało – czerwonych!

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl