Czasem wystarczy kwadrans, ale czasem rower może potrzebować poważniejszego serwisu. Na co zwrócić uwagę przed rozpoczęciem sezonu? Oto nasz szybki poradnik.

– Zaczynamy sezon?

– Jasne!

– To kiedy jedziemy?

– Choćby zaraz!

Stop! Wytrzymaliśmy długie miesiące, to wytrzymajmy jeszcze 20-30 minut. Zanim bowiem wyprowadzicie rower po zimowej przerwie z garażu czy piwnicy, dajcie sobie chwilę, by w chociaż podstawowym zakresie przygotować go do sezonu.

Najlepiej zacząć od mycia. Nie musi to być rowerowe SPA, bo na ogół wystarczy miednica, woda, płyn do mycia naczyń oraz szmatka. Tak wyposażeni możemy przetrzeć rower z kilkumiesięcznego kurzu, dzięki czemu cały brud za moment nie znajdzie się na naszym ubraniu.

Gorzej, jeśli rower wylądował w miejscu spoczynku zaraz po jesiennej błotnistej przejażdżce i przezimował bez mycia. Wówczas będzie potrzebował trochę więcej czasu i wody, a niektórzy decydują się nawet zabrać go na ręczną myjnie, by tam pozbyć się błota za pomocą wody pod ciśnieniem. Część specjalistów odradza jednak to rozwiązanie, ponieważ w taki sposób można wpychać drobinki brudu i piasku w trudno dostępne miejsca.

Czas na pompowanie

Gdy rower jest już czysty, należy sprawdzić stan opon. Na każdej gumie jest napisane, do ilu atmosfer powinna być dopompowana, ale nie czarujmy się – na ogół rowerzyści robią to „na oko”. Porządne napompowanie jest jednak bardzo ważnym elementem, ponieważ niewystarczająca ilość powietrza może sprawić, że wycieczka będzie kosztowała nas znacznie więcej sił, co szczególnie na początku sezonu będzie bardzo męczące. Pamiętajmy, że liczbę atmosfer możemy sprawdzić i uzupełnić także kompresorami na stacjach benzynowych (o ile posiadamy wentyl rowerowy lub adapter), a także na specjalnych stacjach obsługi rowerów, których – szczególnie w dużych miastach – jest coraz więcej.

Następnie warto zwrócić uwagę na łańcuch. Może się okazać, że po zimie będzie miał na sobie ślady rdzy, a wtedy będziemy musieli podziałać odrdzewiaczem. Na ogół jednak wystarczy zwykłe przeczyszczenie (najlepiej zrobić to specjalnym środkiem) i nasmarowanie łańcucha, ale ważne, by nie robić tego uniwersalnymi smarami, ponieważ one szybko sklejają brud. Dlatego znacznie lepiej wyposażyć się w specjalny smar do łańcuchów.

Chain check

Klocki, linki, pancerze

Kolejnym etapem, którego absolutnie nie można pominąć, jest sprawdzenie hamulców. Jeśli rower przezimował w warunkach zbliżonych do domowych, to jest szansa, że będą działały bez zarzutu. Jeśli tak jednak nie było, to musimy zarezerwować więcej czasu na sprawdzenie klocków, linek, pancerzy, a także samodzielną regulację hamulców. Można to zrobić samodzielnie lub zlecić serwisantowi.

Podobnie sytuacja ma się z przerzutkami. Źle wskakujące biegi i ocierający łańcuch potrafią zepsuć każdą wycieczkę, więc po zimie warto je przetestować. Jeśli będziemy zajmowali się przerzutkami osobiście lub zlecimy to serwisantowi, to warto zwrócić uwagę także na stan zębatek oraz łańcucha, który raz na czas należy wymienić. Na tym etapie warto również przeprowadzić smarowanie najważniejszych elementów roweru (amortyzatory, piasty, stery).

Skompletujmy wyposażenie

Przed wyjazdem na pierwszą wycieczkę, należy również odszukać kask rowerowy, a także sprawdzić stan (lub przemyśleć skompletowanie) niezbędnika rowerowego, o czym pisaliśmy TUTAJ. Powinny się tam znaleźć podstawowe narzędzia, pompka, dętka, a także apteczka (TU z kolei możesz przeczytać jak ją skompletować).

Wszystko po to, by sezon rozpocząć bezpiecznie i bez niemiłych zaskoczeń!

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl