Podziel się:

Niezależnie od tego, co sądzisz na temat rowerów elektrycznych, ich popularność stale rośnie, a ostatnie badania pokazują, że są pomocne w walce z jednym z największych problemów, z którymi mierzy się obecnie społeczność rowerowa: jak sprawić, żeby wśród amatorów dwóch kółek było więcej kobiet. MAMIL-e, czyli mężczyźni w średnim wieku ubrani w lycrę, to nie tylko stereotyp. Nawet dla osób niezwiązanych z kolarstwem jasne jest, że ten sport jest zdominowany przez mężczyzn.

 

Na szczęście powoli się to zmienia, a e-rowery wydają się odgrywać w tym dużą rolę. Jedno z badań przeprowadzonych w Belgii potwierdziło, że trzy czwarte wszystkich rowerów elektrycznych w 2018 r. kupiły kobiety, a elektryki stanowią obecnie 45% całego rynku rowerowego tego kraju. To świetna wiadomość dla tych, którym zależy na zmniejszaniu różnic między kobietami i mężczyznami w kolarstwie, bo oznacza to, że sport, który kochamy, otworzył się na grupę osób, która wcześniej czuła się od niego odcięta.

Aby lepiej zrozumieć tę rodzącą się społeczność, porozmawialiśmy z kilkoma kobietami, przed którymi świat kolarstwa stanął otworem dzięki e-rowerom. Mamy nadzieję, że ich historie i doświadczenia zachęcą innych, bez względu na płeć, do świeżego spojrzenia na elektryki jako alternatywę dla standardowych rowerów lub jako ich uzupełnienie.

© Prostock / DPphoto / Profimedia

„Wiedziałam, że jako początkująca nigdy nie będę w stanie poradzić sobie z jazdą pod górkę”.

Rower elektryczny pozwala wielu osobom zmierzyć się z wyzwaniami, które wcześniej wydawały im się nierealne. Deborah Harkin z Derby w Anglii e-rower pozwolił dołączyć do męża na trasie i pomógł w rozwinięciu pasji do wspólnej jazdy. Jej mąż przez wiele lat jeździł sam. Pewnego razu spotkał kogoś na e-rowerze i podzielił się z żoną wrażeniami z tego spotkania. „To był przełomowy moment – gdy tylko opowiedział mi o e-rowerze, ziarno zostało zasiane” – powiedziała Deborah, która wkrótce wsiadła na własny rower elektryczny. „To zmieniło moje życie. Powodem, dla którego nie jeździłam na zwykłym rowerze, było to, że mój mąż miał tyle lat doświadczenia. Wiedziałam, że nie będę w stanie za nim nadążyć. Teraz pojechaliśmy do Hiszpanii, gdzie odbyłam dwie przejażdżki w górach Sierra Nevada. Rewelacja!” – dodała Deborah.

„Będziesz zaskoczona, jak sprawna i silna jesteś”.

Niektóre osoby zniechęcają się do e-rowerów już na starcie, ponieważ myślą, że nie osiągną na nich znaczącego przyrostu sprawności i/lub że nigdy nie zbudują na nich takiej wytrzymałości jak na rowerach szosowych. Tracy S. zaczęła od e-roweru, ale teraz jeździ na obu pojazdach. Mówi, że ​​ludzie, którzy nie wierzą w zalety elektryków, po prostu nigdy nie spróbowali. „Uważam, że na płaskim terenie e-rowerem trudniej się poruszać, bo nie jedzie tak samo lekko jak szosówka, więc siłą rzeczy dużo więcej musisz na nim pedałować”.

© Prostock / DPphoto / Profimedia

„Moja droga do pracy prowadzi przez kręte  ścieżki, co pozwoliło mi ponownie złączyć się z naturą”.

Katie Wykes z Melbourne e-rower pomógł być w pracy na czas i całkowicie zmienił jej styl życia. „Mam kilka chronicznych problemów zdrowotnych, które ograniczyły moje rutynowe ćwiczenia. Kilka miesięcy przed zakupem e-roweru przejechałam trzykilometrową, względnie płaską trasę na rowerze fixie i prawie zemdlałam!” – wyjaśnia. Po tym, jak starała się docierać na czas do pracy i z pracy, ale nie planowała w tym celu kupować samochodu, przejechała się na elektryku przyjaciela i zdała sobie sprawę, że też musi taki mieć. „To było doskonałe posunięcie! Jestem o wiele bardziej chętna nie tylko do rekreacyjnej jazdy na rowerze, ale także do pieszych wycieczek i biwakowania, o czym rzadko myślałam, zanim wsiadłam na e-rower!”

„Zgubiłam ponad 13 kg i bardzo poprawiłam swoją sprawność fizyczną!”

Dianie Pidgley zakup e-roweru pozwolił odzyskać siły po menopauzie i znacznie poprawić stan zdrowia i kondycję. „Przed zakupem e-roweru byłam słaba, miałam przewlekły ból pleców i bolące kolano” – wyjaśniła. Mimo długiej przerwy w ćwiczeniach teraz jeździ regularnie ze swoim partnerem, schudła i odkryła nową pasję. „Rowery elektryczne są najlepsze! To jak bycie małą dziewczynką uczącą się ponownie jeździć, która czuje na plecach delikatną rękę dodającą jej sił do pedałowania przed siebie. Aż nie mogę przestać się uśmiechać” – powiedziała z entuzjazmem.

„Wszyscy jedziemy na dwóch kołach i wszyscy musimy pedałować”.

Jeśli chodzi o tradycjonalistów, którzy nie postrzegają użytkowników rowerów elektrycznych jako „prawdziwych kolarzy”, to Deborah ma taką refleksję: „Nie jesteś w stanie zmienić wszystkich uprzedzonych, zwłaszcza że niektórzy lubią myśleć o sobie, że są elitą. Jestem jednak pewna, że gdyby się przez chwilę zastanowili, to doszliby do wniosku, że lepiej jest, jeśli ktoś jeździ na e-rowerze, niż miałby nie jeździć wcale”. Sami lepiej byśmy tego nie ujęli!

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl

 

 

Ta strona używa plików cookies

Więcej informacji dotyczących Twoich praw oraz przetwarzania Twoich danych osobowych poprzez pliki cookies znajdziesz w Informacjach dotyczących przetwarzania danych osobowych za pomocą cookies i innych technologii sieciowych. Poniżej możesz wyrazić zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych w celu prowadzenia statystyk i analizy zachowań użytkownika.