15 powodów, dla których rowery MTB są lepsze od szosowych
Autor: Adam Marsal
Jeśli na asfalcie będziesz się ścigać na rowerze MTB z szosówką, przegrasz – bez względu na to, jak szybko będziesz pedałować. W wielu innych sytuacjach atuty są po stronie MTB, i to jest powód, dla którego powinieneś stawiać rowery MTB wyżej od szosowych.
1. Nie jesteś skazany na asfaltowe drogi, co daje nieograniczoną swobodę.
2. W przeciwieństwie do ascetycznych rowerów szosowych nowoczesne MTB z pełnym zawieszeniem mają ciekawsze funkcje, takie jak regulowana twardość zawieszenia przedniego i regulowane ciśnienie powietrza w zawieszeniu tylnym, którymi możesz zaimponować znajomym. którymi możesz zaimponować znajomym.
3. Możesz cieszyć się jazdą po leśnych szlakach, nie narzekając przy tym na uciążliwości wynikające z silnego wiatru wiejącego na odkrytej przestrzeni.
4. MTB pomaga Ci być bardziej zen, gdyż w mniejszym stopniu obawiasz się zadrapań ramy czy niezgodności między kolorystyką ramy a nowym kompletem rowerowym.
5. Nie tracisz czasu na wyposażanie roweru.
6. Nawet oficjalne ścieżki rowerowe są raczej nieodpowiednie dla sportowych rowerów szosowych, które swoją prędkością (ponad 40 km/h!) niepokoją resztę osób dojeżdżających do pracy.
7. Podczas jazdy rowerem szosowym pracują głównie nogi, tymczasem przejażdżka MTB jest idealnym ćwiczeniem dla całego ciała.
8. Na MTB skaczesz i to jest bardzo przyjemne.
9. Luźne szorty MTB to dobra wiadomość dla tych, którzy nie najlepiej wyglądają w lycrze noszonej przez większość kolarzy szosowych.
Dziś w prawie każdym sklepie rowerowym dominuje pełne zawieszenie – tylne amortyzatory wielkości puszki po napoju i rowery trailowe o skoku, który jeszcze 15 lat temu uznano by za przesadę. Współczesny rower górski stał się niezwykle zaawansowaną maszyną, którą zaprojektowano w taki sposób, by niwelowała…
Jest taki moment, który zna każdy, kto jeździ zimą: powoli narastające poczucie monotonii. Te same trasy, ta sama ciemność, to samo zimno wdzierające się przez ochraniacze butów. Zima potrafi sprawić, że nawet najbardziej oddany kolarz zaczyna fantazjować o czymś innym – o czymkolwiek innym. Dla coraz większej liczby osób tym czymś jest gravel. Gravelowe wyjazdy nie są niczym nowym, ale zimowy apetyt na nie gwałtownie rośnie. Być może chodzi o wizję wolniejszego tempa i skąpanych w słońcu szutrowych dróg gdzieś na południe, a może o specyficzną, otwartą atmosferę społeczności, którą gravel przyciąga niemal naturalnie? Niewykluczone, że odpowiedź jest jeszcze prostsza: jazda gravelowa oferuje idealne połączenie przygody, wyzwania i swobody – to skuteczne antidotum na oblodzone drogi rowerowe i czterogodzinne sesje na trenażerze. Powodów, dla których gravel staje się zimową opcją dla dobrego samopoczucia, jest naprawdę sporo. Niżej przedstawiam osiem z nich. Gravelowekierunki idealnie pasują do zimowego nastroju Popularne trasy szosowe potrafią zimą sprawiać wrażenie miejsc o podwyższonym obłożeniu. Wszyscy próbują maksymalnie wykorzystać ograniczony czas w cieplejszych temperaturach, więc trafiasz na szybkich zawodników, długie podjazdy i wszechobecne wpatrywanie się w waty. Obozy gravelowe działają zupełnie inaczej. Tam dominuje filozofia „jedź, jak chcesz, i ciesz się tym, co widzisz”. Trasy są elastyczne, oczekiwania – mniejsze, a energia skupia się bardziej na dobrej zabawie niż na wynikach. Zmęczeni zimą kolarze ciągną do miejsc, w których można wreszcie odetchnąć: na falujące pistas w interiorze Majorki, na wulkaniczne szutry Wysp Kanaryjskich czy na zakurzone, pomarańczowe jak dywan drogi południowej Portugalii. To miejsca ciepłe, ale nie upalne; pełne wrażeń, lecz nienarzucające presji, i towarzyskie – bez wyścigowej intensywności. Toidealny sezon na wolniejsze kilometry Zima to czas budowania bazy – gravel jest do tego wręcz stworzony. Długie, równe jazdy, które płyną, zamiast gwałtownie windować tętno, możliwość jazdy obok siebie i rozmowy, a przy tym teren na tyle urozmaicony, by było ciekawie, ale bez konieczności nieustannej koncentracji. Kilometry gravelowe dają satysfakcję, jakiej zimowa jazda szosowa nie dorównuje. Jedziesz przez krajobrazy, które sprawiają wrażenie żywych – gaje oliwne, lasy korkowe, nadmorskie klify – a zmienność nawierzchni angażuje nogi, ale ich nie zamęcza. To budowanie formy w atmosferze dobrej zabawy, czyli dokładnie to, czego wielu kolarzy szuka po sezonie. Jesttowarzysko… ale nie (aż tak) rywalizacyjnie Zapytaj kogokolwiek, kto był na zimowym obozie gravelowym, a prawdopodobnie usłyszysz coś w stylu: „Wszyscyśmy się tam świetnie bawili”. Gravel przyciąga kolarzy, którzy wciąż lubią dać z siebie więcej, ale nie są niewolnikami cyferek – i ta energia przenika całe doświadczenie. Grupy są zazwyczaj mieszane pod względem poziomu, i nikomu to nie przeszkadza. Jeśli zima to moment, w którym kolarstwo zaczyna wydawać się samotne albo pozbawione radości, gravelowe wyjazdy są idealnym antidotum. …
Jeśli kiedykolwiek jechałeś w zimowym błocie pośniegowym albo ścigałeś się w cyclocrossie po ulewie, dobrze wiesz, że błoto zawsze znajdzie drogę – dostanie się i do napędu, i do okularów, a nawet do środka Twoich rękawiczek. U zawodników, którzy świetnie radzą sobie w takich warunkach, od razu można…
Oto pierwsza rzecz, której się uczysz, kierując rower w dół stoku narciarskiego: grawitacji nie obchodzi, do jakiego boga się modlisz. Grawitacja nie dyskutuje ani nie ocenia. Po prostu sprawia, że kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Gdy tym wiatrem jest nieodpowiednio przygotowany zjazd po ośnieżonym…