Podziel się:

To już ostatnia prosta! Kibice odliczają dni, a organizatorzy liczą na śrubowanie kolejnych rekordów. Już za niespełna miesiąc startuje 105. edycja wielkiego Tour de France!

To już nawet nie są ostatnie przygotowania, tylko dopinanie wszystkiego na ostatni guzik. Przygotowania do każdej Wielkiej Pętli trwają bowiem grubo ponad rok, więc nikt nie odważy się zostawić ich na ostatnią chwilę.

Podróż w czasie

Teraz organizatorzy po kolei odsłaniają kolejne karty. Jak choćby te związane z koszulkami liderów poszczególnych klasyfikacji. Dla wielu kibiców to tylko żółte, zielone, białe lub kropkowane trykoty, ale dla pasjonatów znaczą znacznie więcej.

W tym roku liderzy będą jechali w koszulkach nawiązujących do tych z … 1968 roku. „Kiedy przyszłość inspiruje teraźniejszość” – napisali organizatorzy, gdy chwalili się swoim nowym dziełem, które wygląda tak:

Nowe koszulki będzie miała także część zespołów, a jeden z ciekawszych pomysłów znalazł się na strojach Team Sky. Na plecach każdego z zawodników będzie znajdowało się wielkie morskie stworzenie, bo brytyjski zespół nawiązał współpracę ze Sky Ocean Rescue, która zajmuje się ochroną zwierząt i walką o czyste oceany.

– To świetna wiadomość, że podczas Tour de France zwrócimy uwagę na tak ważny problem – podkreślał Chris Froome, lider zespołu.

Także organizatorzy Wielkiej Pętli po raz kolejny promują ochronę środowiska. Poprzez publikacje, spoty i warsztaty przekonują do tego, by porzucić samochód i przesiąść się na rowery. „Często są szybsze, tańsze i oczywiście zdrowsze niż inne środki transportu. Jazda na rowerze, także po mieście, to idealne rozwiązanie” – czytamy na oficjalnej stronie Tour de France.

Pęknie milion?

Przyjazdem najlepszych kolarzy świata żyją także ludzie z miejscowości, przez które przemknie Tour de France. Zimą mieszkańcy górskich wiosek oddziaływali na wyobraźnię kibiców publikując zdjęcia półtorametrowych zasp śnieżnych, które były… miejscem mety Tour de France.

Dziś jest już tam jednak słonecznie i zielono, więc organizatorzy liczą na rekord. „W 2013 r. przy trasie etapu przebiegającego w okolicach Alpe d’Huez było ponad milion osób! Jesteście gotowi sprawić, aby teraz to samo miejsce stało się największym stadionem świata w 2018 r.?” – zagrzewają i aby jeszcze mocniej przyciągnąć kibiców raz na czas rozdają bilety kategorii VIP na swoim profilu twitterowym.

Na Tour de France rozdano już też dzikie karty. Otrzymały je ekipy Cofidis, Solutions Credits, Direct Energie, Team Fortuneo – Samsic (wszystkie Francja) oraz Wanty – Groupe Gobert (Belgia).

Pani minister w akcji

Nierozwiązaną zagadką zostaje za to sprawa… hostess, które towarzyszą zawodnikom na mecie. Część środowiska uważa to za niestosowne i chce, by organizatorzy zrezygnowali z pięknych pań podczas dekoracji na podium. Sprawa rozbiła się nawet o francuski rząd, ale pani minister sportu nie miała wątpliwości:

– Nie ma w tym nic seksistowskiego. To często studentki, które mogą sobie dorobić na Tour de France i nie są w żaden sposób wykorzystywane – podkreślała Laura Flessel, ale oficjalnej decyzji organizatorów Wielkiej Pętli w tej sprawie jeszcze nie ma.

Szukanie formy

W kalendarz z niepokojem patrzy za to część francuskich kibiców, bo ich czołowy reprezentant – Warren Barguil – kompletnie nie potrafi wstrzelić się w sezon. W ubiegłorocznej Wielkiej Pętli wygrał klasyfikację górską, ale obecnie ma problemy prywatne i toczy ciężką walkę w poszukiwaniu formy.

Czasu zostało mu niewiele, ponieważ Tour de France startuje 7 lipca etapem z Noirmoutier I’lie do Fontenay le Comte. Kolarze będą ściągali się trzy tygodnie, aż do 29 lipca. Meta tradycyjnie na Polach Elizejskich.

Ta strona używa plików cookies

Więcej informacji dotyczących Twoich praw oraz przetwarzania Twoich danych osobowych poprzez pliki cookies znajdziesz w Informacjach dotyczących przetwarzania danych osobowych za pomocą cookies i innych technologii sieciowych. Poniżej możesz wyrazić zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych w celu prowadzenia statystyk i analizy zachowań użytkownika.