Dzięki kupieniu używanego roweru możemy naprawdę sporo zaoszczędzić. Będziemy mieli egzemplarz o dużo lepszym wyposażeniu w tej samej cenie co nowy, niższej klasy model. Zwykle jednak wiąże się z tym długie poszukiwanie roweru w dobrym stanie, ponieważ w ogłoszeniach znajdziemy wiele niezbyt ciekawych ofert. Cóż, trzeba się z tym liczyć, ale mam nadzieję, że ten poradnik pomoże Ci w poszukiwaniach.

Obecnie najpopularniejszą formą ogłaszania jest Internet. Już tylko najwytrwalsi próbują sprzedać rower na coniedzielnej giełdzie czy rynku. Niestety, oglądając same zdjęcia, nie jesteśmy w stanie w stu procentach stwierdzić, w jakim stanie jest dany rower. Sprzedający też tego nie ułatwiają, najczęściej wstawiając dwa niewyraźne, robione w piwnicy zdjęcia, na których można jedynie rozpoznać, że przedmiotem sprzedaży jest rower w kolorze czerwonym. Klasyczny opis doskonale znany kupującym używane samochody: „stan jak na zdjęciu”. Można to zrozumieć, gdy ktoś chce pozbyć się za 80 złotych wyciągniętego z piwnicy, nieużywanego od lat roweru. Niestety, takie ogłoszenia trafiają się też przy droższym sprzęcie i radziłbym mocno się zastanowić nad zakupem, ewentualnie poprosiłbym sprzedającego o więcej zdjęć dobrej jakości.

Rama – to podstawowy element, na który trzeba spojrzeć w pierwszej kolejności. Najlepiej obejrzeć ją osobiście (lub będzie trzeba uwierzyć sprzedającemu na słowo) i sprawdzić, czy nie ma nigdzie pęknięć (lubią pojawiać się na spawach) lub dziur. Co prawda, zwykle drobne uszkodzenia ramy da się naprawić, ale po co robić sobie problem. Natomiast do wszelkich wgnieceń w ramie stalowej lub aluminiowej podchodziłbym z rezerwą, a w przypadku ramy karbonowej – zrezygnowałbym z zakupu.

Widelec/amortyzator – w przypadku sztywnego widelca postępujemy tak samo jak z ramą – szukamy rys, pęknięć i wgnieceń. Z amortyzatorem sprawa jest trochę trudniejsza. Trzeba sprawdzić, czy pracuje płynnie (blokując przedni hamulec i naciskając na kierownicę), czy działa blokada skoku (jeżeli jest), czy nie ma nigdzie niepokojącego luzu. W przypadku powietrznego amortyzatora oraz wątpliwości co do jego stanu można wybrać się do serwisu rowerowego mającego doświadczenie z danymi widelcami.

Koła – sprawdzamy, czy koła kręcą się płynnie i długo, bez wydawania niepokojących dźwięków. Jeżeli po zakręceniu koło dość szybko się zatrzyma, może to oznaczać problem z łożyskami albo ocierającymi klockami hamulcowymi. Dobrze jest przyjrzeć się także obręczom, czy nie są nigdzie pęknięte. Oczywiście sprawdzamy także, czy koło jest wycentrowane. Można w tym celu przysunąć do obręczy np. jakiś kawałek drewienka i zobaczyć, czy w którymś (jednym) miejscu obręcz nie zaczyna obijać się o nasz przyrząd pomiarowy.

Opony – przy kołach warto obejrzeć także opony. Czy bieżnik nie jest nadmiernie zużyty, czy nie pojawiają się pęknięcia (zwłaszcza te na boku opony zwiastują jej szybką wymianę) lub przetarcia.

Napęd – patrzymy podczas jazdy próbnej, czy przerzutki dobrze zmieniają biegi. Warto mieć ze sobą przymiar do łańcucha (kosztuje 10 złotych), dzięki któremu sprawdzimy wyciągnięcie łańcucha i dowiemy się, kiedy będzie do wymiany. Dobrze jest także zerknąć na zęby na kasecie i korbie – jeżeli przypominają płetwę rekina, oznacza to, że są już mocno zużyte i niedługo trzeba będzie je wymienić. Jeżeli chcesz zobaczyć, jak wyglądają niezużyte zęby, popatrz na największą zębatkę na kasecie i najmniejszą na korbie (jeżeli są tam trzy przełożenia) – zazwyczaj są najrzadziej używane. Przy okazji sprawdź także linki od przerzutek i hamulców, czy nie są postrzępione, brudne lub (nie daj Boże) pordzewiałe. Takie linki kwalifikują się do natychmiastowej wymiany.

Hamulce – sprawdzamy podczas jazdy, jak radzą sobie z zatrzymywaniem roweru i czy nie wydają dziwnych dźwięków. W przypadku hamulców szczękowych w łatwy sposób można sprawdzić stan klocków, rozpinając szczęki i patrząc, czy klocek ma jeszcze podłużne otwory. Jeżeli się wytarły – trzeba będzie je wymienić. W hamulcach tarczowych trzeba wyjąć klocki z zacisku, można też spróbować poświecić latarką i zajrzeć do samego zacisku, co czasem nie jest możliwe.

Inne elementy – przyjrzyj się wspornikowi siodełka, wspornikowi kierownicy i samej kierownicy, czy nie są nigdzie pęknięte lub wgniecione. Sprawdź, czy siodełko nie jest przedarte lub luźno zamocowane. Jeżeli na ramie znajdują się jakieś niefabryczne naklejki lub osłonki (np. osłonka zakładana pod łańcuch) – zdejmij je i zobacz, czy nie kryje się pod nimi coś niepokojącego.

Zły stan elementów, które tu wymieniłem, zwłaszcza ramy, powinien zapalić Ci w głowie żółte (a czasami czerwone) światło ostrzegawcze. Wiele części da się oczywiście w łatwy sposób wymienić – opony, klocki hamulcowe, łańcuch, kaseta, siodełko – to wszystko się zużywa i może być jedynie pretekstem do obniżenia ceny przez sprzedającego. Natomiast wymiana ramy nie będzie już taka prosta i niedroga.

Mocno zastanowiłbym się także nad zakupem roweru, którego elementy pokryte są rdzą. Nawet jeżeli to tylko łańcuch, to czemu sprzedawca nie pokwapił się, aby go dokładnie wyczyścić lub wymienić? Jeżeli w takim stanie utrzymuje rower, to co dzieje się z resztą elementów? Być może zardzewiały inne części, o które właściciel także nie zadbał, ale nie widać tego na pierwszy rzut oka.

Jeżeli nie czujesz się na siłach, aby ocenić stan roweru, zabierz ze sobą kogoś, kto ma o tym większe pojęcie. Można umówić się także ze sprzedającym w serwisie rowerowym, który za kilkadziesiąt złotych zrobi przegląd roweru i sprawdzi, w jakim stanie są wszystkie elementy. Jeżeli właściciel pojazdu nie ma nic do ukrycia – powinien zgodzić się na taką wizytę.

Mam nadzieję, że dzięki tym poradom uda Ci się znaleźć fajny, zadbany rower w dobrej cenie i że będzie Ci on dobrze służył przez kolejne lata!