Żony miały łzy w oczach, dzieci wyrywały im się z rąk, a zawodnicy i kibice po raz kolejny pokazali, że są jedną wielką kolarską rodziną. Za nami 104. Tour de France, jeden z najpiękniejszych w ostatnich latach!

Gdy tylko wjechali na metę, wszystkie kamery wycelowały obiektywy w Chrisa Froome’a. Zwycięzca Wielkiej Pętli zszedł z roweru – który przez ostatnie dni czasem był jego wrogiem, ale na ogół najlepszym przyjacielem – i od razu udał się do rodziny. W końcu przez ostatnie trzy tygodnie domem Brytyjczyka były tylko hotele, a rodzina widziała go wyłącznie na ekranie telewizora.

Żona miała łzy w oczach i trzymała na rękach kilkuletniego chłopca ubranego – a jakże! – w żółtą koszulkę z napisem „Froome”.

Oświadczyny w peletonie

Zmęczenie i tęsknota dotknęły każdego zawodnika, który miał zaszczyt startować w Tour de France. Każdy z nich poświęcił ponad trzy tygodnie życia (oraz wiele miesięcy na przygotowania), by powalczyć w największym i najpiękniejszym wyścigu świata. I idziemy o zakład, że żaden nie żałował.

W nagrodę w niedzielę mogli ścigać się w niepowtarzalnej atmosferze. Nad głowami kolarzy latały samoloty rysujące na niebie flagę Francji, wzdłuż trasy kolarzy oklaskiwały setki tysięcy kibiców, a widok zawodnika z kieliszkiem szampana w ręce nikogo nie dziwił.

Peleton bawił się świetnie, a konkurs na rzecz najbardziej niesłychaną wygrał Cyril Gautier. Francuz, jadąc w peletonie, rozłożył przed kamerami kartkę zaadresowaną do swojej dziewczyny, na której były napisane… oświadczyny. W tym samym momencie kolarze jadący obok zaczęli krzyczeć: „powiedz tak!”.

Magiczne miejsce

Na mecie oczywiście najszczęśliwszy był Froome. Podczas niedzielnego etapu zbierał gratulacje i stukał się plastikowym kieliszkiem z rywalami oraz kolegami z Team Sky. Gdy wjechał na metę, od razu z uznaniem poklepał po plecach Michała Kwiatkowskiego, jednego ze swoich najlepszych pomocników, który miał ogromny udział w wygranej Brytyjczyka.

To niesamowite uczucie. Jeździsz trzy tygodnie i cały czas myślisz, by znaleźć się właśnie tu, na Polach Elizejskich. One nigdy nie rozczarowują, to magiczne miejsce. Bycie tutaj jest nagrodą za cały trudny czas, który spędza się podczas wyścigu. Ten sukces będę pamiętał szczególnie, bo moi rywale byli bardzo blisko – podkreśla Froome, który Tour de France wygrał po raz czwarty i jeśli uda mu się to jeszcze raz, dołączy do rekordzistów – czterech świetnych kolarzy, którzy przeszli do historii, a są to: Jacques Anquetil, Eddy Merckx, Bernard Hinault i Miguel Indurain.

Na podium na Polach Elizejskich w zielonej koszulce dla zwycięzcy klasyfikacji punktowej (sponsorowanej przez ŠKODĘ) stanął Australijczyk Michael Matthews (Team Sunweb), najlepszym „góralem” został jego kolega z drużyny Francuz Warren Barguil, a młodzieżowcem Brytyjczyk Simon Yates (Orica – Scott). Najlepszą drużyną okazał się Team Sky.

Daty kolejnego Tour de France

Przyszłoroczny Tour de France zacznie się 7 lipca. Najwięksi kibice kolarstwa do swoich kalendarzy wpisali sobie jednak inną, ważną dla Wielkiej Pętli datę, a mianowicie 17 października. To właśnie wtedy w Paryżu zostanie zaprezentowana trasa 105. Tour de France.

Historia jednak uczy, że którędy by ta trasa nie prowadziła, to na pewno przyniesie niesamowitą rywalizację i piękne emocje. Takie, które daje tylko Tour de France.

Końcowa klasyfikacja generalna 104. Tour de France

  1. Chris Froome
  2. Rigoberto Uran + 54 sekundy
  3. Romain Bardet +2:20

——

  1. Michał Kwiatkowski 2.17:48
  2. Paweł Poljański 2.53:42
  3. Maciej Bodnar 3.26:58

Klasyfikacja punktowa (zielona koszulka sponsorowana przez ŠKODĘ)

  1. Michael Matthews 370 punktów
  2. Andre Grepiel 234 punktów
  3. Edvald Hagen Boasson 220 punktów

Klasyfikacja górska (koszulka w grochy)

  1. Warren Barguil 169 punktów
  2. Primoż Roglicz 80 punktów
  3. Thomas de Gendt 64 punktów

Klasyfikacja młodzieżowa (biała koszulka)

  1. Simon Yates
  2. Louis Meintjes + 2:06
  3. Emanuel Buchmann + 27:07

 

(źródło zdjęć: www.letour.fr © ASO/Pauline BALLET oraz © ASO/Bruno BADE)