Panie po raz kolejny pokazały, że wielkie kolarskie emocje wcale nie muszą być zarezerwowane dla mężczyzn. Pasjonujący finisz rozstrzygnął o medalach olimpijskich, a szóste miejsce zajęła Katarzyna Niewiadoma. Na mecie wszyscy pytali jednak o stan zdrowia Annemiek van Vleuten.

 

Niewiadoma na mecie wyścigu ze startu wspólnego wyglądała na zawiedzioną. Nikt nie wymieniał jej w gronie murowanych faworytek do podium, ale po cichu liczono, że krążek zawiśnie na jej szyi. – Starałam się jak mogłam. Przyjechałam do Rio de Janeiro po medal, ale w pewnym momencie czegoś zabrakło – przyznała Polka w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Kopia finiszu mężczyzn

Niewiadoma w pewnym momencie jechała w pierwszej grupie, ale w końcu odpuściła. Wszystko dlatego, że tempo było mocno rwane, a taka taktyka Polce nie odpowiada. W tej sytuacji postanowiła schować się w grupie pościgowej, by zaatakować w samej końcówce.

Gdy jednak nadszedł czas, by mocniej nacisnąć na pedały, okazało się, że żadna z zawodniczek jadących w grupie z Niewiadomą, nie ma większej ochoty, a przede wszystkim siły, by zaatakować. W tej sytuacji pięknym finiszem, niemal skopiowanym z wyścigu mężczyzn, sprawę medali rozstrzygnęły między sobą trzy zawodniczki.

 

Pierwsza na metę wpadła Holenderka Anna van Breggen, przed Szwedką Emmą Johansson i Włoszką Elisą Longo Borghini. Niewiadoma finiszowała z drugiej grupy i ostatecznie zajęła szóste miejsce. Na mecie Polka serdecznie wyściskała złotą medalistkę olimpijską, bo razem z van Breggem na co dzień jeżdżą w tej samej grupie – Rabobank-Liv.

Pech Holenderki

W trakcie i po wyścigu wszyscy z niepokojem oczekiwali wieści dotyczących zdrowia Annemiek van Vleuten. Kilkanaście kilometrów przed metą Holenderka była na prowadzeniu, a goniła ją Mara Abbott. Podczas zjazdu van Vleuten straciła jednak panowanie na rowerem, na zakręcie przekoziołkowała przed kierownicę roweru i plecami upadła na wysoki krawężnik.

Sytuacja wyglądała bardzo niepokojąco i zawodniczkę od razu odwieziono do szpitala. Gdy wszyscy oczekiwali wieści o jej kondycji psycho-fizycznej, Holenderka najbardziej żałowała straconej szansy na olimpijski medal. „Jestem teraz w szpitalu. Mam trochę obrażeń i złamań, ale będzie dobrze. Jestem jednak bardzo rozczarowana, bo to był najlepszy wyścig w mojej karierze” – napisała na Twitterze.

Kolejna szansa

Teraz wszyscy z niecierpliwością czekają na kolejne kolarskie emocje w Rio de Janeiro, a te już w środę. Tego dnia w jeździe na czas będą rywalizowały panie, a także panowie.

– Mam nadzieję, że tam pokażę, na co mnie stać – podkreśla Niewiadoma.

 

Trzymamy kciuki!

Zdjęcie: USA’s Mara Abbott (L) leads Netherlands’ Annemiek Van Vleuten during the Women’s road cycling race at the Rio 2016 Olympic Games.