Z tej okazji niektórzy biorą miesięczne urlopy i przemierzają tysiące kilometrów, a innych nawet siłą nie da się oderwać od telewizora. Wystartował wielki Tour de France, w którym od początku karty rozdają faworyci.

Zapierające dech w piersiach widoki, historie pięknych zabytków, a do tego sportowa rywalizacja. Jeśli ktoś szuka czegoś dla ciała i ducha, to nic lepszego niż Tour de France nie mogło mu się przytrafić.

20160704176_041300-b

Cavendish goni legendę

„Wielka Pętla” znów podbija serca milionów kibiców. Jedni rozczulają się nad pechowcem Alberto Contadorem, z kolei inni podziwiają zwycięstwa etapowe Marka Cavendisha lub z uznaniem kiwają głowami na widok Petera Sagana na samym czele klasyfikacji generalnej. Za nami trzy etapy Tour de France, które udowodniły, dlaczego jest to najbardziej prestiżowy wyścig świata.

Pamiętacie ściganie przed dwoma laty? Cavendish ostrzył sobie zęby na wygranie „Wielkiej Pętli”, więc nie odpuszczał także na etapie w Harrogate. Brytyjczyk nie kalkulował, z całych sił próbował wyskoczyć na pierwsze miejsce, ale zaczepił o rower jednego z rywali i upadł. Okazało się, że kraksa była tak pechowa, że zwichnął brak i musiał wycofać się w wyścigu.

Czemu o tym wspominamy? Bo gdyby nie tamto zdarzenie, to pewnie dziś Cavendish byłby bliżej przejścia do historii Tour de France pod względem liczby zwycięstw etapowych.

Pragnienie żółtej koszulki

Zawodnik Dimension Data wygrał pierwszy etap tegorocznej „Wielkiej Pętli” o długości 188 km, który prowadził z Mont Saint-Michel do Utah Beach i dzięki temu jako pierwszy założył żółtą koszulkę lidera. – Pragnąłem jej – cieszył się Cavendish. – Muszę jednak przyznać, że cała drużyna ciężko pracowała na mój wynik – dodał.

20160704224_041815-b

(źródło: http://www.letour.fr/)

Co ciekawe, Cavendish po raz pierwszy założył żółtą koszulkę, choć to było jego 27. zwycięstwo etapowe w Tour de France! Kolejne Brytyjczyk dołożył w poniedziałek, na swoim ulubionym, czyli sprinterskim etapie.

Dzięki tej wygranej Cavendish awansował na drugie miejsce wśród zawodników z największą liczbą zwycięstw etapowych w „Wielkiej Pętli”. Teraz do dogonienia został mu już tylko legendarny Eddy Merckx, który na metę etapu Tour de France z podniesionymi rękami wjeżdżał 34 razy.

Dwa bolesne upadki

Mimo dwóch zwycięstw Cavendisha, w klasyfikacji generalnej prowadzi Peter Sagan, który wygrał drugi etap (to było jego piąte zwycięstwo w Wielkiej Pętli w karierze). – To wspaniałe uczucie móc założyć tę piękną, żółtą koszulkę – mówił na mecie Słowak.

Na razie największym pechowcem „Wielkiej Pętli” jest Alberto Contador. Świetny Hiszpan ostrzy sobie zęby na wygranie całego wyścigu, tymczasem zaliczył już dwa bolesne upadki!

We wtorek zawodnicy będą pokonywali najdłuższy etap tegorocznego „Tour de France” – z Saumur do Limoges. Długość trasy wynosi blisko 240 kilometrów i będzie to doskonała rozgrzewka przed wjazdem w tereny górzyste.