Negocjują, zmieniają barwy, kończą kariery lub odrzucają kosmiczne kontrakty. Co dzieje się w kolarskim świecie, gdy nadchodzi przerwa od wyścigów?

Transfery w kolarstwie są na porządku dziennym. Część zawodników chce spróbować czegoś nowego, część szuka lepszych zarobków lub ma dość obecnej ekipy. A o czym teraz dyskutuje kolarski świat?

Zaskakująca decyzja Petera Sagana

Najgorętszym nazwiskiem na transferowej giełdzie był Peter Sagan. Od pewnego czasu było wiadomo, że Słowak po pięciu sezonach pożegna się z ekipą Bora-Hansgrohe, ale trwały spekulacje, gdzie trafi. Co prawda 31-letni Sagan ma za sobą niezbyt udany sezon, ale jego CV wciąż jest mocno kuszące: 7 zwycięstw w klasyfikacji punktowej Tour de France (najwięcej w historii), wiele wygranych w wyścigach jednodniowych i trzy tytuły mistrza świata.

W końcu Sagan podjął dość zaskakującą decyzję i związał się z francuskim Team TotalEnergies, ekipą drugiej dywizji – To dla mnie nowa motywacja, bo nadal chcę prezentować wysoki poziom. Oczywiście, że przyjdzie czas, by pożegnać się zawodowstwem, ale sam zdecyduję, kiedy to będzie. Na razie przecież jestem młody, prawda? – mówił Słowak w swoim stylu w rozmowie z CyclingNews.

Sagan aklimatyzację w nowym zespole będzie miał ułatwioną, bo wraz z nim z Bora-Hansgrohe do Team TotalEnergies przechodzą Maciej Bodnar i Daniel Oss. A ze swoją starą ekipą Sagan pożegnał się godnie, bo zwycięstwem w Giro d’Italia Criterium, który odbywał się w Dubaju.

Trudne negocjacje

W nowych barwach jeździł będzie także inny znakomity zawodnik – Vincenzo Nibali, zwycięzca klasyfikacji generalnej Tour de France z 2014 r. „Rekin z Mesyny” z ulgą pożegnał się z zespołem Trek-Segafredo, gdzie nie potrafił znaleźć wspólnego języka z częścią ekipy, i wraca do Astana Qazaqstan Team.

Gorąco było również wokół Gerainta Thomasa, bo peleton spekulował, że zwycięzca Tour de France z 2018 pożegna się z Team Ineos Grenadiers. Powód? Rozbieżności w oczekiwaniach co do nowego kontraktu. Negocjacje ciągnęły się tygodniami, ale wszystko wskazuje na to, że udało się znaleźć rozwiązanie satysfakcjonujące obie strony i Walijczyk zaliczy 12. sezon z rzędu w brytyjskiej ekipie.

– To były najtrudniejsze z dotychczasowych negocjacji, ale jestem szczęśliwy, że zostały już prawie zakończone – mówił Thomas w rozmowie z BBC Sport Wales.

Kosmiczna oferta dla zwycięzcy Tour de France?

Kto wie, czy sprawa Thomasa nie była powiązana z plotkami dotyczącymi Tadeja Pogacara. Zwycięzca dwóch ostatnich Tour de France miał otrzymać od Ineos Grenadiers propozycję… potrojenia zarobków, a to oznacza, że zarabiałby aż 18 mln zł euro za sezon! Co więcej, Brytyjczycy musieliby jeszcze wykupić jego kontrakt z UAE Team Emirates, który obowiązuje aż do 2027 r. Wydaje się jednak, że to tylko plotki, ponieważ w grę wchodzą kosmiczne, jak na kolarstwo, pieniądze, poza tym ekipa ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich nie wygląda na taką, której by czegoś brakowało.

UAE Team Emirates camp is on! 🇦🇪🙌Let's get to work! 🙃#UAETeamEmirates #RideTogether

Posted by Rafał Majka on Wednesday, October 20, 2021

Coraz bliżej końca kariery…

Wiadomo również, że w kolejnym sezonie Christophera Froome’a dalej będziemy oglądali w barwach Israel Start-Up Nation. Co więcej, to właśnie w tej ekipie Brytyjczyk zamierza zakończyć karierę.

Z kolei Alejandro Valverde z peletonem pożegna się w barwach Movistaru, ale będzie to dopiero za 12 miesięcy. 41-letni zawodnik właśnie zapowiedział, że 2022 r. będzie jego ostatnim w karierze.

Co jeszcze czeka nas przed startem sezonu? Na pewno można spodziewać się, że emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji będzie więcej niż podczas niektórych wyścigów.

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl