Lato stanowi zwykle ten czas w kalendarzu każdego rowerzysty, kiedy przejeżdżamy największą liczbę kilometrów. Niestety to także ta pora roku, podczas której występują burze spuszczające na nasze głowy miliardy litrów wody w ciągu zaledwie dziesięciu minut, żeby za chwilę wystawić nas na działanie palącego słońca. Grzmotów i błyskawic nie wolno lekceważyć, zwłaszcza jeśli znajdujemy się na otwartej przestrzeni i na płaskim terenie.

W trosce o Twoje bezpieczeństwo przygotowaliśmy kilka wskazówek na temat tego, jak się zachować, kiedy burza zaskoczy Cię podczas rowerowej wycieczki za miasto.

Najważniejsze to zrozumieć, jak działa piorun

Piorun to naturalne wyładowanie elektrostatyczne. Tworzy go strumień poruszających się niesamowicie szybko elektronów. Ponieważ elektrony to lenie i chcą dotrzeć jak najprostszą drogą do mającej ładunek dodatni ziemi, są do pewnego stopnia przewidywalne. Jednak to właśnie to czyni je też tak niebezpiecznymi. Czy nam się to podoba, czy nie, jesteśmy jednymi z najlepszych przewodników. I dlatego przebywanie na zewnątrz podczas burzy to jedna z rzeczy, których należy unikać za wszelką cenę.

MTB in rain
Musisz zrozumieć, jak działa piorun. © Profimedia

Czy na rowerze będę bezpieczny podczas burzy z piorunami?

Jeśli przypadkiem nie włożyłeś na tę przejażdżkę zbroi trzynastowiecznego rycerza, to nie, nie będziesz. To, że opony izolują Cię od ziemi i w ten sposób chronią przed uderzeniem pioruna, to tylko popularny mit. Po pierwsze, piorun pokonuje tysiące metrów przez najpotężniejszy izolator w przyrodzie – powietrze. Kilka centymetrów gumy na pewno nie zrobi większej różnicy. Po drugie, nawet gdyby to była prawda (a powtarzamy – nie jest), w trakcie burzy opony są mokre od deszczu, a woda to doskonały przewodnik. To, że samochód chroni nas przed burzą, to nie zasługa opon, ale otaczającego nas metalu, który przewodzi prąd znacznie lepiej od ludzkiego ciała, zatem ładunek elektryczny przechodzi przez karoserię, omijając pustą przestrzeń wewnątrz. I właśnie dlatego wspomniana zbroja rycerska stanowiłaby dobre zabezpieczenie, tyle że jazda w niej mogłaby się okazać dość niewygodna.

Co, jeśli uderzy we mnie piorun?

Z pewnością nie będzie to miłe doświadczenie, ale masz aż 90% szans na przeżycie. Nie oznacza to jednak, że burzę można zlekceważyć. Uderzenie pioruna sieje ogromne spustoszenie w ludzkim organizmie i może prowadzić do trwałych deformacji oraz niepełnosprawności. Kiedy piorun trafi człowieka, dochodzi do zwarcia wśród drobnych sygnałów elektrycznych, które zarządzają najważniejszymi organami i systemem nerwowym. Może to spowodować zatrzymanie pracy serca, uszkodzenie mózgu czy rdzenia kręgowego, wywołać ataki padaczkowe oraz amnezję. Istnieje też ryzyko ciężkich oparzeń, zwłaszcza jeśli masz na sobie coś metalowego, jak zegarek albo pierścionek. Do tego zapewne w chwili uderzenia będziesz mokry, a ciepło niesione przez piorun sprawi, że cała woda (deszcz i pot) błyskawicznie wyparuje, wywołując eksplozję, przez którą dosłownie spadną Ci buty (i reszta ubrań też).

Jak się chronić?

Najlepszą metodą jest sprawdzanie prognozy pogody przed wyruszeniem w drogę i powstrzymanie się od jazdy, kiedy zachodzi ryzyko burzy. Burze bywają jednak nieprzewidywalne i nierzadko ich kierunek zmienia się niespodziewanie. Dlatego też przygotowaliśmy kilka wskazówek, które mogą ocalić Ci życie, jeśli burza zaskoczy Cię na rowerze.

Cycling in storm
Nigdy nie lekceważ burzy. © Profimedia

Bądź czujny

Najbardziej oczywista porada – regularnie patrz w niebo i wyglądaj burzowych chmur. Jednak zmiana pogody może nastąpić tak szybko, że i tak Cię zaskoczy. Uważaj więc także na inne sygnały, jak nagłe podmuchy zimnego wiatru lub niespodziewana zmiana kierunku, w którym poruszają się chmury. Jeśli dzień jest wietrzny, wtedy z kolei zaniepokoić Cię powinno nagłe ustanie wiatru. Nie ufaj kierunkowi wiatru nad ziemią, bo wysoko na niebie prądy mogą być zupełnie inne. Tak czy inaczej, nagłe zmiany zwykle są związane z burzami, więc lepiej nich nie lekceważyć.

Zaufaj swojemu nosowi. Wszyscy znamy zapach deszczu, a wywołuje go wilgoć w powietrzu. Kiedy nadchodzi burza, jeszcze przed ulewą powietrze jest wilgotne i powinieneś bez trudu wyczuć to w jego zapachu. Co najważniejsze, pamiętaj, że burze są zwykle szybsze, niż Ci się wydaje, i mogą przebyć sporą odległość w mgnieniu oka.

Poszukaj schronienia

W Europie rzadko kiedy znajdziesz się w miejscu, które leży dalej niż 5–10 km od najbliższych zabudowań. Dlatego najrozsądniej jest poszukać schronienia w pobliskiej wiosce czy miasteczku. Możesz schować się w sklepie, restauracji albo na stacji kolejowej. Jeśli nie widzisz innej opcji, skorzystaj nawet ze stodoły, ale dobrze, żeby była duża i miała jakąś formę ochrony przed piorunami. Inaczej w przypadku uderzenia może wybuchnąć pożar. Dobrą kryjówkę mogą też stanowić przejścia podziemne. Jednak burza zwykle wiąże się z intensywnymi opadami deszczu, a te niosą za sobą groźbę zalania takiego przejścia.

Cycling in thunderstorm
Jeśli możesz, znajdź schronienie. © Profimedia

Zjedź niżej

Kiedy burza zaskoczy Cię w górach, powinieneś jak najszybciej zjechać niżej, zwłaszcza jeżeli znajdujesz się powyżej linii drzew. Nawet jeśli oznacza to cofnięcie się o kilka kilometrów, lepsze to niż oberwanie ładunkiem elektrycznym o mocy, której wystarczyłoby, żeby naładować Twój smartfon na najbliższe trzy miesiące. Najważniejsze, żeby udało Ci się szybko znaleźć odpowiednio nisko.

Schowanie się w jaskini wchodzi w grę, tylko jeśli znasz okolicę. Jeżeli nie wiesz zbyt wiele o miejscowej faunie, lepiej unikaj podobnych rozwiązań. Jaskinie mogą dać schronienie i stanowić lepszą alternatywę dla szaleńczego zjazdu przy akompaniamencie grzmotów, pamiętaj jednak, że nieraz żyją w nich niedźwiedzie, dziki i inne groźne zwierzęta.

Kiedy wszystko inne zawiedzie

Jeśli nie jesteś w stanie znaleźć schronienia, a znajdujesz się już w sercu burzy, powinieneś jak najszybciej maksymalnie ograniczyć niebezpieczeństwo uderzenia przez piorun. Po pierwsze, unikaj pojedynczych drzew, słupów i innych wysokich obiektów, bo to one trafiane są najczęściej. Pamiętaj, że kiedy piorun uderza w ziemię, ładunek elektryczny rozprzestrzenia się w promieniu nawet do 30 metrów. To oznacza, że nawet jeśli to nie Ty zostałeś trafiony, nadal nie jesteś bezpieczny. Najlepiej jest znaleźć naturalne zagłębienie w ziemi, które nie jest zalane wodą, i przykucnąć w nim.

Cycling in rain
Unikaj wysokich obiektów. © Profimedia

Trzymaj się na odległość co najmniej 30 m od swojego roweru i pozostaw przy nim wszystko, co metalowe. Dotyczy to pasków, dodatków, plecaków z metalowymi elementami itp. Kucając, staraj się opierać tylko na palcach i złączyć pięty. Dzięki temu ładunek przemieszczający się po ziemi prawdopodobnie wybierze łatwiejszą drogę i pozostanie w glebie. A nawet jeśli jednak Cię dosięgnie, istnieje szansa, że przejdzie z jednej stopy do drugiej poprzez złączone pięty i wróci do ziemi. Będzie bolało, ale przynajmniej zminimalizuje to potencjalne obrażenia. Głowę trzymaj nisko, a oczy miej zamknięte, ponieważ piorun może wypalić siatkówkę i uszkodzić Twój wzrok.

Uważaj na uczucie mrowienia

To najgorsze, co możesz poczuć w czasie burzy. Jeśli włosy stają Ci jak naelektryzowane albo kark zaczyna mrowić, oznacza to, że emitujesz protony mające ładunek dodatni, które chcą się połączyć z elektronami niesionymi przez burzę. Mrowienie to znak, że za kilka sekund uderzy w Ciebie piorun. Nie ma czasu na wahanie ani na panikowanie. Odrzuć od siebie rower i wszelkie metalowe przedmioty najdalej, jak się da, a jeśli przy drodze jest rów, wskocz do niego. Ukucnij najniżej, jak to możliwe, i zwiń się w kłębek. Istnieje szansa, że mające ładunek ujemny elektrony z atmosfery skierują się w stronę innego dodatniego ładunku.

Pamiętaj

Najlepszy sposób, by uniknąć gniewu Zeusa, to być zawsze ostrożnym i przygotowanym. Sprawdzaj lokalne prognozy pogody i dostosowuj do nich swoją trasę. Nie oddalaj się dalej niż 5–10 km od osad ludzkich i zapamiętuj miejsca, w których mógłbyś się schować w razie potrzeby. Jeśli zapowiadane są burze, lepiej w ogóle zrezygnować z jazdy w górach i unikać wysoko położonych dróg. Miej oko na zmiany w pogodzie i reaguj na nie z wyprzedzeniem, a zamiast kulić się w jakiejś kryjówce, jak zwykle będziesz mógł cieszyć się jazdą.

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl