Ramy z włókna węglowego stały się wreszcie przystępne cenowo, ale pojawiło się pytanie, co z nimi później zrobić, skoro z trudem poddają się recyklingowi. Wiele wskazuje na to, że rozwiązanie jest już bardzo blisko!

Włókno węglowe okazało się cudownym materiałem. Jest ultralekkie, sztywne i supermocne, a jeśli chodzi o konstrukcję ram rowerowych, to przebija wszystko. Kiedyś były one produkowane wyłącznie przez profesjonalistów. Zaczęły ich pożądać miliony rowerzystów, odkąd cena – po znacznym wzroście liczby producentów– spadła. Włókno węglowe jest również łatwe do formowania w pożądane kształty oraz prawie niezniszczalne.

Problem globalny

Niezniszczalność włókna węglowego przerodziła się w problem globalny. Ponieważ nie ulega ono biodegradacji ani fotodegradacji, jest wieczne. I chociaż rama roweru nie ulegnie zniszczeniu przez cały okres jej użytkowania, to nie ulegnie również rozkładowi podczas utylizacji.

Zdjęcia ram rowerowych z włókna węglowego piętrzące się na wysypiskach śmieci obiegły cały świat i sprawiły, że świadomi ekologicznie rowerzyści dwa razy zastanawiali się nad pozbyciem się swoich starych rowerów. Problem dotyczył także innych zrobionych z tego materiału części, takich jak koła, korby, kierownice i sztyce siodełka.

Problem polega też na tym, że w przeciwieństwie do rowerów wykonanych ze stali lub aluminium, recykling pojazdu z włókna węglowego nie jest dochodowym biznesem. Zatem wydaje się, że włókno węglowe może zostać z nami na wieki.

Artykuły sportowe wykonane z włókna stanowią utylizacyjny problem, ale są niczym w porównaniu z nowoczesnymi odrzutowcami. Przykładowo na skonstruowanie jednego samolotu Boeing Dreamliner zużywa się 23 tony włókna węglowego w ciągu jednego roku. Właśnie dlatego branża lotnicza jako pierwsza wprowadziła program recyklingu włókien węglowych, aby zapobiec ich marnowaniu po tym, jak Dreamliner skończy swoją pracę.

Uszkodzenie włókien węglowych

Problem recyklingu wynika ze struktury samego materiału – jego wytrzymałość jest określana za pomocą długich włókien. Po ich zmiażdżeniu lub posiekaniu, co do tej pory było nieuniknionym krokiem w procesie recyklingu, materiał traci swoje naturalne zalety i staje się bezużyteczny. Zatem dwie jego podstawowe cechy – wytrzymałość i sztywność – zostają utracone podczas cięcia materiału.

Co gorsza, odzyskanie czystego włókna węglowego wymaga usunięcia żywic, które działają jako elementy spajające i utrzymujące kształt włókien. Wysokie koszty to kolejny problem, z jakim mamy do czynienia w procesie recyklingu. Recykling aluminium lub stali jest oczywisty, ponieważ uzyskujemy materiał o tej samej lub prawie tej samej jakości za mniejsze pieniądze. Za to za włókno węglowe płacimy znacznie więcej, a uzyskujemy materiał o mniejszej wartości. Po pocięciu włókna nie możemy go już użyć do budowy mocnych kadłubów, masztów czy ram.

Więcej niż tylko butelki na wodę

Zatem czy są jakieś szanse na wykorzystanie używanego włókna węglowego? Kilka lat temu eksperci z branży rowerowej zasugerowali produkcję akcesoriów, takich jak pompki czy butelki na wodę. Pomysły w innych branżach obejmowały projektowanie etui na laptopy lub telefony komórkowe.

Firma Vartega z siedzibą w Kolorado ogłosiła, że ​​włókno węglowe pochodzące z recyklingu z ich zakładów ma wytrzymałość porównywalną z materiałem pierwotnym. Producent rowerów Alchemy wykorzystuje włókno węglowe z recyklingu do budowy prototypów rowerów podczas tworzenia nowych projektów. Chociaż charakter materiału zmienia się podczas recyklingu i staje się on niewystarczający do zastosowania w przemyśle lotniczym, nadal świetnie nadaje się do produkcji sprzętu sportowego, w tym wioseł czy rakiet tenisowych.

W Ameryce Północnej wiele firm rowerowych szukało sposobu na recykling włókna węglowego. Na przykład Norco z kanadyjskiego Vancouver gromadziło ramy i inne komponenty przez ponad pięć lat, zanim trafiło na firmę, która była w stanie poddać je recyklingowi. Podobne historie powtórzyły się w firmach takich jak Cannondale czy Specialized.

„Tysiące rowerów z włókna węglowego trafiają każdego roku na wysypiska śmieci i chcemy to zmienić, pomagając w ich recyclingu” – zapewnia Specialized na swojej stronie internetowej. Aktualne programy recyklingu włókien stosowane w przemyśle lotniczym pozwalają ciąć ramy na mniejsze części, a żywica epoksydowa, która utrzymuje włókna w ich pierwotnym kształcie, jest spalana w środowisku beztlenowym. W wyniku tego procesu uzyskuje się krótsze włókna o podobnych właściwościach jak materiał początkowy, które można stosować w wielu różnych produktach.

Prawda, że brzmi nieźle?

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl