Zobaczyć wiszące mosty i lawendowe pola, skosztować niezwykłej czekolady, a na koniec dnia usiąść przy lampce wybornego wina. Trasa Eurovelo 17 udowadnia, że wyprawa rowerowa to coś znacznie więcej niż pokonywanie kolejnych kilometrów.

„Wszystko zaczyna się w uroczej szwajcarskiej wiosce Andermatt, a kończy na pięknym śródziemnomorskim wybrzeżu Francji. Ta trasa łączy Alpy, Jezioro Genewskie, lawendowe pola Prowansji i dzikie białe konie Camargue” – reklamują twórcy Eurovelo 17.

To najkrótsza z wszystkich wytyczonych tras, ale m.in. dlatego dla wielu może być jedną z najatrakcyjniejszych. Łącznie do przejechania jest 1050 km, które można z łatwością dzielić na kilkudziesięciokilometrowe  etapy.

Dla Polaków problem możemy być jeden – Eurovelo 17 wije się przez Francję i Szwajcarię, a ceny w tych państwach dla naszej kieszeni ciągle są bardzo wysokie. Odpowiednio rozplanowana podróż może być jednak znacznie tańsza. No to startujemy!

Magiczne światło

Na trasie wyznaczono kilka punktów z kategorii „nie możesz przegapić”. Niektóre dotyczą skarbów natury, inne dorobku kulturalnego, a jeszcze inne miejsc z ciekawą historią. Pierwszym z nich jest Lodowiec Rodanu, który znajduje się niedaleko punktu startowego.

Nieopodal jest lodowa grota, która co roku drążona jest na nowo. Tunel ma 100 m długości, a ci, którzy tam byli podkreślają, iż świeci on magicznym niebieskim światłem, którego nie da się spotkać nigdzie indziej.

Rowerzystom, którzy wolą jednak mniej mroźny klimat i cenią cuda powstałe pracą ludzkich rąk, na trasie Eurovelo 17 polecana jest wizyta w Pałacu Stockalpera w Brig. To największy prywatny zamek w Szwajcarii, w którym zachwyca nie tylko architektura, ale również niesamowite ogrody, w których można odpocząć po przejechaniu ponad 300 km (tyle dzieli Brig od Andermatt).

Dalej kierujemy się w stronę Genewy, po drodze mijając godny uwagi klasztor opactwa Saint-Maurice oraz niezwykłe tarasowe winnice, które będą towarzyszyły nam przez 7 km.

Znalezione obrazy dla zapytania: eurovelo 17

Czas na Małą Wenecję

Następnie warto poświęcić dzień lub dwa na zwiedzanie Genewy i pożegnanie się ze Szwajcarią, by później wjechać do Francji. Tam przywita nas niezwykle urokliwa wioska Chanaz, którą Francuzi nazywają Małą Wenecją.

„Chanaz położone jest pośród wspaniałych dziewiczych krajobrazów. Tutaj woda i góry doskonale się uzupełniają. Sama wioska pełna jest kwiatów i ma turystom wiele do zaoferowania: rzadki młyn hydrauliczny, wycieczki rzeczne, czy łodzie do wynajęcia” – piszą twórcy Eurovelo 17.

Czasu na kontemplowanie piękna wiele jednak nie ma, ponieważ już trzeba pedałować dalej, w stronę Lyonu. A tutaj czeka nas raj już nie tylko dla oczu, ale przede wszystkim dla podniebienia, bo to miasto uznawane jest za jedno z najlepiej karmiących w całej Francji.

Z pełnymi brzuchami jedziemy już tylko na południe, gdzie zachwycają winnice, wiszące mosty i…  producenci czekolady. Tutaj na dłużej można rozbić obóz i przemierzać rowerem tereny wzdłuż i wszerz, na ile tylko siły i czas pozwolą. Kolejny przystankiem jest Avignon, którego reklamować nie trzeba, a trasa kończy się nad Morzem Śródziemnym, gdzie przychodzi czas na zasłużony odpoczynek oraz wspominki z całej trasy.

„Choć jest ona najkrótsza ze wszystkich szlaków Eurovelo, to oferuje zaskakująco dużo  krajobrazów, doświadczeń i możliwość poznania różnych kultur. W planach rowerowych tej trasy po prostu nie można pominąć” – piszą twórcy Eurovelo 17.

****************

Eurovelo to ogólnoeuropejska sieć tras rowerowych. Wiodą one przez 43 państwa i łącznie mają ponad 70 tys. km długości. To projekt Europejskiej Federacji Cyklistów, współfinansowany przez Unię Europejską. Całość ma być ukończona w 2020 r.

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl