Podziel się:

Fenomen towarzyszący rowerowi enduro jest widoczny od kilku lat, zainteresowanie nim nie maleje. Co więcej, można zaryzykować stwierdzenie, że moda na w pełni amortyzowany rower dociera do grup ludzi, których jeszcze kilka lat temu o zainteresowanie tym sportem byśmy nie podejrzewali. Powodów dla których decydujemy się na kupno fulla jest wiele. Jedni wymieniają swoje szybkie i lekkie XC na sprzęt bardziej łaskawy w zjeździe, drudzy wymieniają zjazdowe maszyny na coś lżejszego, a jeszcze inni po prostu dostrzegli w enduro swoją pasję lub trenują w ten sposób do sezonu zimowego. Każdy powód jest dobry aby zacząć, tak samo jak każdy rower enduro nadaje się do lasu, w góry, na skały, szutry, na długie podjazdy, wymagające zjazdy… a nawet do miasta.

Moja przygoda z enduro zaczęła się kilka lat temu, ale jej zalążek pojawił się wraz z pierwszym komunijnym rowerem górskim. Tata – kolarz ze swoim nieodłącznym fioletowym SBIKE przywiezionym z Austrii to wspomnienie które towarzyszy mi od najmłodszych lat. To właśnie z nim jeździłam na pierwsze wycieczki rowerowe, płaskie, długie trasy zakończone.. ciastkiem, a po kilku latach to ja dzierżyłam  fioletowy rower taty i zaczęłam jeździć na górskie wycieczki. Sztywny stalowy rower nie do końca dawał mi to czego od niego oczekiwałam i pojawił się pierwszy hardtail, który początkowo służył jako maszyna do podjeżdżania. Niestety z czasem  80 mm skok widelca, który początkowo wzbudzał zachwyt zaczął powodować lekki niedosyt, a pierwsze fulle pojawiające się w Bielsku-Białej – polskiej małej rowerowej stolicy enduro stały się obiektem westchnień. Nastał etap testów rowerów różnych marek i delektowałam się każdą jazdą na „bujaku”. Mój pierwszy rower enduro pojawił się jak grom z jasnego nieba, nie dając czasu na zbyt długie rozmyślania i kalkulacje –   w krótkim czasie całkowicie przejął kontrolę nad moim czasem wolnym. Dzięki temu doskonale rozumiem tych wszystkich, którzy zaczynają swoją przygodę z tym sportem i podzielam ich entuzjazm.

Ale co to tak naprawdę jest rower enduro?

Rowerem enduro potocznie nazywamy rowery allmountain, enduro i freeride – czyli wszystkie rowery posiadające dwa amortyzatory, wyłączając rowery downhillowe oraz elektryczne, ale najbardziej prawidłowym dla tego określenia jest rower o skoku zawieszenia 160mm x 160mm oraz płaskim kątem główki. Taki rower pozwala na długie górskie wycieczki w poszukiwaniu nowych singli – choć oczywiście jeśli wcześniej jeździliśmy na klasycznym sztywniaku to dodatkowe kilogramy dają o sobie znać na podjazdach. Ale za to w dół nie będziemy musieli myśleć o stojącej w rogu pokoju zjazdówce, która czeka na otwarcie bikeparku, tylko prawdopodobnie wycieczkę zakończymy pełnym wrażeń zjazdem. Jeżeli natomiast wybierzemy wygodną kanapę lub krzesełko kolejki linowej zamiast twardego siodełka, to istnieje duża szansa, że nasz odpowiednio ustawiony rower poradzi sobie na trasach, nawet tych dedykowanych do downhillu, dając nam tym samym praktycznie nieograniczone możliwości jazdy.

Słowniczek:

XC- górski rower zawodniczy, zazwyczaj amortyzowany z przodu choć może również posiadać niewielki skok zawieszenia z tyłu (damper) waga około 9 kg, charakterystyczny jest mały skok około 100mm

Full- potocznie, rower który posiada przedni i tylni amortyzator najczęściej o skoku 120- 150 mm, niska waga nie jest tutaj  elementem nieodłącznym.

Ta strona używa plików cookies

Więcej informacji dotyczących Twoich praw oraz przetwarzania Twoich danych osobowych poprzez pliki cookies znajdziesz w Informacjach dotyczących przetwarzania danych osobowych za pomocą cookies i innych technologii sieciowych. Poniżej możesz wyrazić zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych w celu prowadzenia statystyk i analizy zachowań użytkownika.