Podziel się:

– Dziś nie robi się chodnika tylko dla pieszych, ale buduje się ciągi pieszo-rowerowe, które prowadzą do dworców, skąd można pociągiem pojechać poza miasto. Rowerami jeździmy do pracy, do szkoły, na wypoczynek. Tym bardziej że w zatłoczonym mieście to często szybszy środek transportu niż samochód. Ogólnie: zrobiliśmy wielki postęp! – mówi w specjalnym wywiadzie dla We Love Cycling Jolanta Śledzińska, sekretarz zarządu głównego PTTK ds. promocji i zapalona rowerzystka.

Rozmawiamy również o najlepszych miejscach na rowerowy wypad, przygotowaniach, sprzęcie i bezpieczeństwie, a na końcu znajdziecie odsyłacz do propozycji setek tras na wycieczkę rowerową. Zapraszamy!

Przed nami kolejny długi weekend. Gdyby na przełomie maja i czerwca mogła się pani teleportować gdzieś z rowerem, to byłoby to…

– Roztocze Środkowe. Kilka lat temu pojechałam sprawdzić, jak wygląda Szlak Green Velo, i poznałam gminę Józefów. Mieszkają tam ludzie pozytywnie zakręceni pod kątem rowerów i właśnie z nimi wybrałabym się, by pokazali mi najciekawsze miejsca w okolicy. Można pojechać przez Roztoczański Park Narodowy, odwiedzić koniki polskie, zobaczyć, jak wygląda dawna leśniczówka, napić się wody z prawdziwej studni. Trasy są fajnie wytyczone, część z nich wiedzie przez lasy, więc są bardzo bezpieczne i mogłabym np. jeździć tam z wnukami. Przepiękna przyroda, cisza, spokój, nie ma tłumów. Idealne miejsce na rowerowy długi weekend.

Na co jeszcze zwraca pani uwagę podczas poszukiwania tras?

– Przede wszystkim sprawdzam, czy są bezpieczne, bo niektóre niestety wiodą wzdłuż dróg szybkiego ruchu. Na trasie muszą być też miejsca do odpoczynku, gdzie można usiąść, zjeść kanapkę, ale też postawić rower na stojaku. To ważne, przecież nie będziemy naszego sprzętu rzucali na ziemię. Często on trochę kosztuje, więc o niego dbamy. Zwracam również uwagę, żeby w okolicy było coś do zobaczenia, bo taka jest natura ludzi działających w PTTK. Jak gdzieś jedziemy, to nie po to, żeby nabijać kilometry, ale coś zwiedzić. Wówczas można też zaplanować atrakcje dla dzieci, co zachęci je do aktywnego wypoczynku.

Ważna jest również baza noclegowa, by można było schować rowery. Może to być schronisko młodzieżowe, byle było czyste, miało dostęp do prysznica i miejsce na rowery.

A co z krótkimi wypadami poza miasto?

– Często zdarza się, że ktoś kończy pracę i chce gdzieś na chwilę pojechać. Dlatego zwracamy uwagę, żeby miejskie ścieżki rowerowe prowadziły poza miasto, gdzie często są już wytyczone szlaki rowerowe. Dzięki temu mamy kilkugodzinny bezpieczny relaks. Miast, które o tym pomyślały, jest już w Polsce wiele, a ścieżki prowadzą np. wzdłuż rzeki czy po parku. Niekoniecznie musimy jeździć wzdłuż ulicy i patrzeć na bloki. Np. w Białymstoku bezkolizyjne ciągi ścieżek prowadzą nas do lasu, którym dojeżdżamy do Supraśla, a tam jest już zupełnie inny świat: woda, przyroda, piękne zabytki.

W 2012 roku wystartowaliśmy z konkursem „Gmina przyjazna rowerom” i wówczas w wielu miejscowościach zdziwienie budzili ludzie jeżdżący na rowerach. Tymczasem dziś wiele się pozmieniało, np. w wielu miejscach montowane są stojaki i nie są to już tzw. wyrwikółka, tylko porządnie przygotowane miejsca. Co więcej, nawet na osiedlach powstają już zadaszone stojaki! Do niedawna w miastach nie było też myjni i punktów naprawy rowerów, a dziś są… Naprawdę zrobiliśmy ogromny postęp, jeśli chodzi o sprzęt i całą infrastrukturę.

Dzięki temu Polacy coraz chętniej jeżdżą?

– Szlaków rowerowych jest coraz więcej, a one powstają wtedy, gdy jest na nie zapotrzebowanie. Dziś nie robi się chodnika tylko dla pieszych, ale buduje się ciągi pieszo-rowerowe, które prowadzą do dworców, skąd można pociągiem pojechać poza miasto. Rowerami jeździmy do pracy, do szkoły, na wypoczynek. Tym bardziej że w zatłoczonym mieście to często szybszy środek transportu niż samochód. Ogólnie: zrobiliśmy wielki postęp!

W jakim wieku są uczestnicy organizowanych przez panią wycieczek?

– Cieszę się, że w Polsce mamy przepisy, które pozwalają jeździć z przyczepkami rowerowymi, bo mamy takie trasy i drogi, na których można z nich bezpiecznie korzystać. Dzięki temu w rowerowej rodzinie świat nie kończy się wraz z narodzinami dziecka, bo rodzice wkładają maleństwo do przyczepki i jeżdżą. Z nami jeździły już kilkumiesięczne dzieci, z kolei nasz najstarszy uczestnik miał ok. 80 lat. Takich ludzi na rajdach organizowanych przez PTTK można spotkać wielu, bo dziś aktywność osób 60+ nie jest czymś dziwnym.

Jako naród jesteśmy coraz bardziej aktywni fizycznie. Moja mama ma prawie 80 lat i nie wyobraża sobie, żeby na niedalekich trasach korzystać z innych środków lokomocji niż rower. Wsiada i jedzie, bo tak jest wygodniej i korzystniej dla zdrowia.

A co, jeśli chodzi o sprzęt? Pod tym względem Polacy też robią postępy?

– Kiedyś wystarczał nam tzw. składak, bo nic innego nie było. A dziś mamy wybór i jeśli ktoś dużo jeździ, to zdarza się, że jego rower jest wart tyle, co samochód. Na ogół jednak jeździmy na sprzęcie ze średniej półki. Na pewno nie inwestujemy dużo w rowery dla dzieci, ponieważ maluchy szybko rosną. Rodzice nie kupują jednak też najtańszych, bo wiedzą, że dobry sprzęt to bezpieczeństwo. Coraz częściej zdarza się, że nawet w wypożyczalniach są bardzo przyzwoite rowery. Jakieś trzy lata temu w Kruszwicy wypożyczyliśmy sprzęt, by zrobić wycieczkę wokół jeziora Gopło, i okazało się, że dostarczono nam świetne holenderskie rowery. Byliśmy pod wrażeniem, że w tak niedużym miasteczku wypożyczalnia może być tak dobrze wyposażona. A kiedyś na wypożyczony sprzęt strach było wsiadać…

Jaką długość trasy zakładacie podczas planowania wycieczki?

– To zależy od wieku dzieci. Jeśli jadą z nami 5-latki, to układamy wyprawę w taki sposób, że w jedną stronę jedziemy rowerami, a z powrotem płyniemy kajakami. Wówczas to jest ok. 20 kilometrów. Gdy jednak dzieci są starsze, to trasa jest dwa razy dłuższa. Staramy się jednak nie jechać więcej niż 40 km, ponieważ po drodze chcemy coś zobaczyć. To turystyka rowerowa, nie kolarstwo.

Jakie błędy popełniają najczęściej Polacy podczas planowania wycieczki rowerowej?

– Ja nie poprowadzę wycieczki, jeśli wszyscy nie będą mieli kasków. Zwracamy też uwagę, by cała grupa miała kamizelki odblaskowe. Do tego ustalamy, kto jedzie pierwszy, kto w środku, a kto ostatni. Grupy liczą do 20 osób, bo nad taką liczbą da się zapanować. Bezpieczeństwo to priorytet. Zawsze musimy mieć też ze sobą coś do picia i jedzenia oraz sprzęt naprawczy do roweru i apteczkę.

By propagować jazdę, PTTK zapoczątkowało akcję „Gmina przyjazna rowerzystom”.

– Pomyśleliśmy, że wiele zmienia się w gminach pod kątem turystyki rowerowej, więc warto byłoby je zauważyć. Gmina może uzyskać wyróżnienie lub certyfikat w różnych kategoriach, w zależności od wielkości obszaru. Bierzemy pod uwagę drogi, ścieżki i szlaki rowerowe – nie tylko ich budowę, ale także utrzymanie, bo jeśli szlak ma być bezpieczny, to co 3–4 lata należy go odnawiać. Patrzymy też na inicjowanie przedsięwzięć rowerowych, promowanie jazdy na gminnych stronach internetowych, nieodpłatne znakowanie sprzętu. Zdarzało się też, że burmistrz dla aktywnej klasy, która co piątek przyjeżdżała rowerami do szkoły, fundował kaski czy kamizelki. Wierzymy, że w takich gminach żyje się przyjemniej.

To wszystko ocenia jury składające się z przedstawicieli Ministerstwa Sportu i Turystyki, Polskiej Organizacji Turystycznej, Związku Powiatów Polskich oraz sponsorów. Później wyróżnione gminy spotykają się i promują na targach rowerowych Kielce Bike Expo, na których mogą pochwalić się certyfikatami. Zdarza się, że na tym podsumowaniu jest aż gęsto od dziennikarzy.

Zachęcam też wszystkich miłośników rowerów do śledzenia naszego kalendarza imprez, bo można znaleźć tam masę interesujących wydarzeń. Wiele oddziałów organizuje też jednodniowe wypady dla mieszkańców miast. W mojej Łodzi co niedzielę o 9 rano na Starym Rynku ludzie spotykają się i na miejscu ustalają, gdzie jadą. I tych rowerzystów od marca do listopada jest bardzo wielu. Dla mnie taka aktywność to fenomen!

Kalendarz imprez znajdziecie tutaj (http://ktkol.pl/kalendarz-imprez/), a propozycje tras rowerowych w poszczególnych województwach tutaj (http://www.narowerze.pttk.pl/Gdzie%20na%20rower)

Ta strona używa plików cookies

Więcej informacji dotyczących Twoich praw oraz przetwarzania Twoich danych osobowych poprzez pliki cookies znajdziesz w Informacjach dotyczących przetwarzania danych osobowych za pomocą cookies i innych technologii sieciowych. Poniżej możesz wyrazić zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych w celu prowadzenia statystyk i analizy zachowań użytkownika.