Nie ma nic bardziej ekscytującego niż wychylenie się na zakręcie, zmiana kierunku i pokonanie jego szczytu. Złe wykonanie tego manewru może być  jednak brzemienne w skutkach. Nauczymy się tutaj, jak nie nabawić się kontuzji, zdobywając kolejne zakręty.

 

Czy twój rower jest bezpieczny i czy pada deszcz?

Przed wyjściem z domu zafunduj rowerowi pełny serwis. Oczywiście jest to niepraktyczne, więc przynajmniej sprawdź hamulce i zobacz, czy opony mają prawidłowe ciśnienie i nie ma w nich jakichś odłamków.

Może się to wydawać oczywiste, ale nawet niewielka ilość deszczu zamienia znajomy zakręt w miejsce potencjalnego poślizgu. Jeśli jesteś podekscytowany jazdą, często nawet nie zauważasz pogody.

Zahamuj i wcześnie nabierz tempa

Im wolniej zbliżasz się do zakrętu, tym lepiej widzisz przeszkody i ich kształt. Nawet używając popularnych dziś grubszych opon o niskim ciśnieniu, nie masz zbyt dużej przyczepności na zakrętach. Wcześnie rozpocznij hamować i kontroluj manewr tak, aby mieć wystarczająco dużo czasu na wrzucenie niższego biegu, bądź przy tym gotowy na mocne przyspieszenie (patrz niżej).

Zaplanuj wcześniej tor jazdy

O ile nie jesteś licencjonowanym uczestnikiem wyścigu UCI, który wcześnie oderwał się od peletonu, to na zakrętach raczej nie będziesz wybierać szerokiej trajektorii.  Bezpieczeństwo jest najważniejsze, zwłaszcza gdy na drodze jadą też pojazdy silnikowe.

Korzystaj z całego pasa ruchu i wchodź w zakręty tak szeroko, jak tylko pas na to pozwala. Sprawdź, czy nikt nie wyprzedza z prawej strony i zasygnalizuj swój zamiar przed wejściem w zakręt ku jego szczytowi.

 

Obniż środek ciężkości

Pochylanie się ku krawędzi zakrętu przesuwa środek ciężkości bliżej środka. Usiądź na siodełku, aby poprawić tę dynamikę, a ręce trzymaj raczej na dropie, a nie na wierzchołkach.

Moment mocnego przyspieszenia

Dzięki wczesnemu hamowaniu powinieneś już mieć właściwą prędkość przed minięciem szczytu zakrętu. Gdy tylko poczujesz, że twoje ciało unosi się do pozycji pionowej, możesz mocno przyspieszyć.

Zasada 64 – liczy się doświadczenie

Im częściej wchodzisz w zakręty z dużą prędkością, tym lepiej sobie radzisz, ale jak mówi zasada: „schemat obowiązuje, dopóki gwałtownie i nieoczekiwanie nie upadnie”.

Nie ma sposobu, żeby przekonać się, jaką przyczepność faktycznie ma twoja tylna opona, dopóki nie stracisz kontroli nad rowerem i nie runiesz na drogę, łamiąc biodro. Pokonywanie zakrętów to dobra zabawa, ale nie tak dobra jak pozostawienie kogoś w tyle na podjeździe. Hamuj wcześnie, bądź czujny i odłóż brawurę na później, kiedy już będziesz za szczytem!

 

Ta strona używa plików cookies

Więcej informacji dotyczących Twoich praw oraz przetwarzania Twoich danych osobowych poprzez pliki cookies znajdziesz w Informacjach dotyczących przetwarzania danych osobowych za pomocą cookies i innych technologii sieciowych. Poniżej możesz wyrazić zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych w celu prowadzenia statystyk i analizy zachowań użytkownika.