Michał Kwiatkowski jest liderem polskiej kadry, a z drużyną zdążył już zdobyć medal. W hiszpańskiej Ponferradzie trwają mistrzostwa świata w kolarstwie szosowym.

(Źródło: http://www.mundialciclismoponferrada.com/)

Hymn na specjalną okazję

Piłkarski mundial już dawno za nami, siatkarski właśnie się skończył, a teraz do gry weszli kolarze. Może nie jest to najważniejsza impreza w tej dyscyplinie sportu, ale u kibiców i zawodników cieszy się dużym uznaniem.

W Ponferradzie robią wiele, by mistrzostwom świata nadać odpowiednią rangę. Ambasadorem został znakomity kolarz Miguel Indurain (trzykrotny zwycięzca Tour de France), a mundial będzie miał nawet swój hymn. – Ta melodia wpadła nam do głowy kilka lat temu, gdy przechadzaliśmy się ulicami Ponferrady. Zarezerwowaliśmy ją na specjalną okazję, a właśnie taką są mistrzostwa świata – mówi Roberto Garcia, jeden z muzyków na oficjalnej stronie imprezy.

60-tysięczne miasto w północnej Hiszpanii jest teraz celem pielgrzymek fanów kolarstwa, których nie odstraszają ceny biletów. Można oczywiście kupować jednodniowe wejściówki, ale bilet na cały tydzień kosztuje od 500 do 1500 zł.

„Kwiato” doceniony i zmotywowany

Polska drużyna na MŚ liczy 33 zawodniczek i zawodników plus rezerwowi. Liderem jest Michał Kwiatkowski, który tuż niedawno złapał wiatr w żagle i zajął znakomite drugie miejsce w Tour of Britain. – Jestem szczęśliwy i bardzo zmotywowany na wrześniowe ściganie – mówił podczas wyścigu w Wielkiej Brytanii.

Michała doceniła również jego ekipa Omega Pharma-Quick Step i znalazł się w drużynie, która broniła mistrzostwa w jeździe drużynowej na czas. – Mamy bardzo mocną grupę, a Michał niedawno potwierdził wysoką formę – mówił Tom Steels, dyrektor sportowy OPQS.

OPQS z brązowym medalem

Drużyna „Kwiato” tytułu jednak nie obroniła, ale stanęła na podium. Wygrała BMC Racing Team, przed Orica Greenedge i właśnie OPQS. Z polskich zespołów CCC Polsat zajął 18. miejsce, a drużyna BDC Marcpol zaliczyła upadek i ostatecznie skończyła na 28. pozycji.

Teraz przed Michałem kolejne wyzwanie – w niedzielę pojedzie w wyścigu ze startu wspólnego elity mężczyzn. Konkurencję będzie miał bardzo mocną, ale wszystko jest możliwe, jeśli tylko pojedzie na miarę swoich możliwości.