Piąty występ w Tour de France Femmes i piąte podium Katarzyny Niewiadomej-Phinney! Zawodniczka Canyon/SRAM niemal do ostatnich kilometrów walczyła o wygranie klasyfikacji generalnej, ale zajęła drugie miejsce. Prowadzenie straciła w kontrowersyjnych okolicznościach, ale i tak wykręciła wynik, o jakim tysiące zawodniczek mogą tylko marzyć.
https://x.com/LeTourFemmes/status/2086502978937094273
Nie ma żadnych wątpliwości, że Polka już teraz jest legendą kobiecej Wielkiej Pętli. Od czasu, gdy wyścig odbywa się w obecnej formule, zawsze kończyła go na podium, a w 2024 r. zwyciężyła w klasyfikacji generalnej. W tym roku była bardzo blisko powtórzenia tego wyczynu, ale górą była Demi Vollering (FDJ Suez), choć doszło do tego w niejasnych okolicznościach.
Piękne zwycięstwo Kasi
7., 29., 16., 13., 3., 18. – to miejsca, na których Polka skończyła sześć pierwszych tegorocznych etapów. To wystarczyło, by cały czas mogła kontrolować rywalki i trzymać się w pierwszej „dziesiątce”, z niewielką stratą do prowadzących zawodniczek. Na szczycie zestawienia dochodziło do przetasowań, a Katarzyna Niewiadoma-Phinney wciąż czekała na swoją szansę.
Postanowiła zaatakować w najpiękniejszych okolicznościach kolarskich, czyli podczas morderczej wspinaczki na Mont Ventoux. Pojechała kapitalnie, zostawiając za plecami całą śmietankę peletonu i wygrywając etap we wspaniałym stylu.
https://x.com/Eurosport_PL/status/2085746525330669694
– Na początku podjazdu czułam się bardzo dobrze i nagle zobaczyłam napisy „Kasia” na drodze. Zerknęłam w prawo i zobaczyłam moich rodziców. Zrobili mi niespodziankę. W tym momencie poczułam, że chcę zrobić wszystko, żeby byli ze mnie dumni w stu procentach. Miałam taki moment, że muszę znaleźć swój rytm. Czułam się dobrze, więc chciałam coś z tym zrobić. I udało się — wyznała Polka przed kamerami Eurosportu.
Kontrowersje na przedostatnim etapie
Po wygranej na Mont Ventoux Katarzyna Niewiadoma-Phinney przejęła żółtą koszulkę liderki i stanęła przed bardzo trudnym zadaniem – utrzymać ją przez dwa dni. Nazajutrz doszło jednak do sytuacji, która mocno skomplikowała te plany.
Na ostatnich kilometrach ósmego etapu zaatakowała Vollering i oderwała się od reszty stawki. Polka próbowała ją gonić, ale została przyblokowana przez Celię Gery, koleżankę z teamu Vollering. Po wyścigu nasza zawodniczka zarzuciła Francuzce, że celowo zepchnęła ją do barierki.
https://www.youtube.com/shorts/endqYodtNcI
– To na pewno nie było przypadkowe, bo widziałam, jak się oglądała, gdzie jestem i przestała pedałować. OK, można walczyć, ale takie rzeczy niech sobie robią w przedszkolu, a nie tutaj – mówiła poirytowana Katarzyna Niewiadoma-Phinney.
Walka do ostatniego podjazdu
Polka na metę przyjechała trzecia i przed finałowym etapem traciła do Vollering osiem sekund. Zawodniczki niemal do końca się pilnowały, ale na ostatnim podjeździe Holenderka zachowała więcej sił i wygrała wyścig.
– Taka przeciwniczka jak Demi motywuje mnie, by stać się silniejszą. Teraz chcę wysłać mojemu trenerowi wiadomość, co musimy zmienić i nad czym musimy popracować – mówiła na mecie liderka Canyon/SRAM i pogratulowała Holenderce pięknej walki, bo obie zaserwowały jeden z najbardziej pasjonujących pojedynków w Tour de France Femmes.
https://x.com/LeTourFemmes/status/2086507844178690287
Katarzyna Niewiadoma-Phinney wybrana została także najaktywniejszą zawodniczką wyścigu, a pełne zestawienie klasyfikacji Tour de France Femmes 2026 wygląda tak:
https://x.com/LeTourFemmes/status/2086541269929443737
Marco Brenner najlepszy w Tour de Pologne
W niedzielę zakończył się także męski Tour de Pologne. Przez trzy dni równych sobie nie miał Włoch Jonathan Milan (Lidl-Trek), później prowadzenie w klasyfikacji generalnej na dwa dni objął Holender Bart Lemmen (Team Visma Lease a Bike), następnie na czele był Włoch Christian Scaroni (XDS Astana Team), ale podczas finałowej jazdy na czas zwycięstwo w wyścigu wydarł Niemiec Marco Brenner (Tudor Pro Cycling Team).
