Fenomenalny Tadej Pogačar! Słoweniec jak burza przemknął przez 113. edycję Tour de France, prowadząc niemal od początku do samego końca. 28-letni zawodnik UAE Team Emirates XRG po raz piąty wygrał Wielką Pętlę i tym samym zrównał się z największymi legendami w dziejach kolarstwa.
Taki brylant rodzi się raz na kilka dekad, a może i raz na stulecie. Na naszych oczach napisała się historia, o jakiej marzy każdy zawodnik. Chociaż pewnie nie każdy, bo osiągnięcie Pogačara jest tak fenomenalne, że wymyka się wyobraźni największych optymistów.
https://x.com/LeTour/status/2081478204573835492
– Możecie pomyśleć, że to jest bajka. Rozumiem, bo dla mnie to jest również coś niesamowitego – nie krył Pogačar, cytowany przez agencję AP.
Absolutnie mistrzowska jazda
To, że Słoweniec jest faworytem do wygrania tegorocznego Tour de France, nie było żadną tajemnicą. Jednak skala jego dominacji mogła zaskoczyć nawet największych ekspertów. Pogačar żółtą koszulkę przejął już po trzecim etapie i do końca nie spoczął na laurach.
Popis dał podczas ataku na Col du Tourmalet (szósty etap), który oficjalna strona wyścigu nazwała „absolutnie mistrzowską jazdą”. Ten wyczyn przebiła jednak rekordowa wspinaczka na legendarne Alpe d’Huez, podczas której Pogačar nie dał rywalom żadnych szans.
https://x.com/TeamEmiratesUAE/status/2081639495665926508
Łącznie Słoweniec podczas tegorocznej Wielkiej Pętli wygrał pięć etapów, a w żółtej koszulce lidera jechał ponad trzy tygodnie. – Występowałem już w siedmiu Tour de France i każdy z tych wyścigów kończyłem na podium… Dosłownie brak mi słów. To niezwykły moment, atmosfera była niesamowita – podkreślał Pogačar na mecie.
Tadej Pogačar wchodzi do historii
W niedzielę Słoweniec po raz piąty wygrał Wielką Pętlę, a to oznacza, że dołączył do największych legend w historii kolarstwa. Tyle samo zwycięstw mają bowiem Jacques Anquetil, Eddy Merckx, Bernard Hinault i Miguel Indurain. Tyle tylko, że Pogačar na pewno nie powiedział ostatniego słowa, bo już na mecie przyznał, że na razie nie myśli o zakończeniu kariery.
https://x.com/LeTour/status/2081438198690177168
– Z każdym kolejnym wyścigiem zdobywasz doświadczenie. Z pewnymi rzeczami radzisz sobie inaczej, próbujesz je poprawiać. Czasem liczą się właśnie te szczegóły, a także nastrój i emocje. W tym aspekcie ciągle coś udoskonalam – mówił Pogačar w rozmowie z „The Guardian”.
Drugie miejsce w 113. edycji Tour de France zajął Belg Remco Evenepoel (Red Bull–Bora–Hansgrohe), a trzecie Meksykanin Isaac del Toro (UAE Team Emirates XRG). Z wyścigu musiał wycofać się największy rywal Pogačara – Jonas Vingegaard (Visma–Lease a Bike), który na 15. etapie zaliczył upadek.
https://x.com/LeTour/status/2081468389847900350
Klasyfikację punktową wygrał Duńczyk Mads Pedersen (Lidl–Trek), górską Ekwadorczyk Richard Carapaz (EF Education–EasyPost), najlepszym młodzieżowcem został Isaac del Toro (MEX), a najlepszą drużyną niemiecka ekipa Lidl–Trek.
Panie na start, panowie do Polski i Hiszpanii
Męski Tour de France przeszedł już do historii, ale w sobotę rywalizację w Wielkiej Pętli zaczynają panie. Z kolei panowie będą przygotowywali się do Tour de Pologne (3–9 sierpnia) oraz Vuelta a España (22 sierpnia – 13 września).
