Emocjonujące ściganie, świetna rywalizacja i wzruszające pożegnania. Joao Almeida (Deceuninck-Quick Step) wygrał 78. Tour de Pologne, o którym mówiło się na całym świecie.

7 etapów, 1140 kilometrów i wiele emocji oraz wzruszeń. Największy polski wyścig znów przyciągnął tysiące fanów kolarstwa i zaserwował rywalizację godną UCI World Tour.

Największy sukces w karierze

Niemal od początku wyścigu w klasyfikacji generalnej prowadził Joao Almeida. Tylko po pierwszym etapie koszulkę lidera miał Phil Bauhaus (Bahrain Victorious), ale później to Portugalczyk rozdawał karty w peletonie i triumfował w pierwszym wyścigu etapowym w karierze.

Almeida wygrał drugi etap z Zamościa do Przemyśla, wskoczył na pierwsze miejsce klasyfikacji generalnej i stał się głównym faworytem do wygranej. Później zgarnął jeszcze czwarty etap z Tarnowa do Bukowiny Tatrzańskiej, nie dał plamy na czasówce w Katowicach i przed ostatnim dniem ekipa Deceuninck-Quick Step mogła już wkładać szampany do zamrażarki.

Polscy kibice do końca trzymali kciuki

– To nie będzie łatwy etap, zawodnicy będą musieli przejechać po lekkich górkach, a rywalizację skończą na krakowskich Błoniach. W klasyfikacji generalnej chyba niewiele jednak się zmieni, bo wszystkie drużyny będą pilnowały swoich liderów, a to są bardzo mocne ekipy – przewidywał przed niedzielnym ściganiem Czesław Lang, dyrektor generalny Tour de Pologne.

I miał rację – Almeida dowiózł żółtą koszulkę do Krakowa, choć polscy kibice do końca liczyli na szaleńczy atak Michała Kwiatkowskiego. Czołowy polski kolarz przez cały wyścig był w czołówce klasyfikacji generalnej, po szóstym etapie wskoczył na podium, a w niedzielę zajął 24. pozycję po finiszu z peletonu (wygrał Julius van den Berg z EF Education – Nippo) i do rewolucji w wynikach nie doszło. W klasyfikacji generalnej za Almedią uplasował się Matej Mohorić (Bahrain – Victorious), a na trzeciej pozycji skończył Kwiatkowski.

– Cieszę się, że jestem na podium. Nie udało się wygrać, ale jako ekipa jesteśmy usatysfakcjonowani, że walczyliśmy do końca.  Mohorić i Almeida byli ode mnie po prostu lepsi, ale jestem zadowolony, że udało mi się coś osiągnąć. Wyścig do końca był emocjonujący – mówił na mecie Kwiatkowski, który zajął także drugie miejsce w klasyfikacji punktowej (wygrał ją również Almeida, a w górskiej triumfował Łukasz Owsian).

Emocjonalne pożegnania

U niektórych zawodników największe emocje pojawiły się jednak po wyścigu. Już wcześniej było wiadomo, że będzie to ostatni Tour de Pologne dla dwóch eksportowych polskich kolarzy – 37-letniego Tomasza Marczyńskiego (Lotto Soudal) i jego równieśnika Michała Gołasia (INEOS Grenadiers). Obaj kończą kariery.

„Ostatnie 25 lat było wspaniałą podróżą, ale wszystko kiedyś musi się skończyć. […] Brałem udział w najbardziej prestiżowych wyścigach, byłem częścią najlepszych drużyn na świecie i mam wiele cudownych wspomnień. Myślę, że udowodniłem, że ciężką pracą, można dokonać więcej niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. […] Kolarstwo jest ogromną częścią mojego życia. Choć nie boję się przewrócić strony, żeby zacząć nowy rozdział, to czuję, że tak pozostanie na zawsze” – poinformował w emocjonalnym wpisie Gołaś.

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl