Dzikie karty rozdane, faworyci zdeklarowani, trasy pod ciągłą kontrolną. Niektórzy jeszcze wspominają zeszłoroczny Tour de France, tymczasem już za trzy miesiące startuje 108. edycja największego wyścigu świata!

W zeszłym roku było opóźnienie z powodu pandemii, w tym przyspieszenie z racji igrzysk olimpijskich i ani kibic kolarstwa się obrócił, a już powoli musi przygotowywać się do kolejnej edycji Wielkiej Pętli.

Prawdziwy fan ścigania Wielką Pętlą żyje jednak przez cały rok. A jest czym, bo z peletonu co chwilę dochodzą informacje, która pozwalają kreślić scenariusze na przebieg najbliższego wyścigu.

Wiadomo już, że w tym roku wystartują nie 22, ale 23 ekipy. 19 miejsc zarezerwowanych jest dla zespołów najwyższej dywizji, a cztery kolejne już zostały dokooptowane. I tak podczas Tour de France 2021 zobaczymy oczywiście zawodników Alpecin-Fenix (zwycięzca klasyfikacji ProTeams 2020), a szczęśliwcami z dziki kartkami są zawodnicy francuskich drużyn: Team Arkea Samsic, Team Total Direct Energie i B&B Hotels P/B KTM.

Swoje starty potwierdziły już drużyny, ale coraz śmielej mówi się również o zawodnikach, których poszczególne ekipy delegują do Francji. Walkę o obronę ubiegłorocznego zwycięstwa zapowiada Tadej Pogacar (UAE Team Emirates), a towarzyszyć ma mu m.in. Rafał Majka, który dołączył do zespołu w tym sezonie.

Wygląda na to, że na Tour de France wybierze się również inny Polak – Michał Kwiatkowski (Team Ineos). 31-letni zawodnik z Chełmży już nie raz udowadniał, że jego pomoc jest na wagę złota, do tego w poprzednim roku wygrał jeden z etapów. Na razie wszystko wskazuje na to, że liderem jego ekipy będzie Geraint Thomas, zwycięzca Wielkiej Pętli z 2018 r., ale chętnych do przewodzenia Team Ineos może być znacznie więcej. Wśród nich jest m.in. Egan Bernal, ale zwycięzca Wielkiej Pętli z 2019 dopiero wraca do siebie po kontuzji. Testem generalnym będzie dla niego Giro d’Italia (8-30 maja) i jeśli tam spisze się obiecująco, to być może Team Ineos zdecydują się na wariant z więcej niż jednym liderem, który sprawdzał się już w przeszłości.

Mocną ekipę planuje wysłać do boju również Jumbo-Visma. Wstępnie w Tour de France mają pojechać Tom Dumoulin, Steven Kruijswijk i oczywiście Primoż Roglić, który do dziś rozpamiętuje ubiegłoroczną porażkę, czyli wypuszczenie zwycięstwa w klasyfikacji generalnej na przedostatnim etapie. Słoweniec zapewnia jednak, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i nastawia się na rewanż.

W cieniu najpotężniejszych zespołów do Wielkiej Pętli przygotowuje się Christopher Froome  (Israel Start-Up Nation). 35-letni kolarz wraca do siebie po kontuzji i ciężko trenuje, a wszystko po to, by ciągle móc marzyć o piątym triumfie w Wielkiej Pętli, które dałoby mu miejsce między największymi legendami tego wyścigu. Jak widać, Brytyjczyk już odlicza dni do startu

Smutna może być za to część francuskich kibiców, bo wygląda na to, że w Tour de France nie wezmą udziału ich rodacy: Thibaut Pinot (Groupama-FDJ) i Romain Bardet (Team DSM), który na starcie Wielkiej Pętli stawał przez osiem lat z rzędu.

Tegoroczny Tour de France zaczyna się 26 czerwca w Breście, a kończy 18 lipca w Paryżu.

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl