3 rowery szosowe, które zmieniły wyścigi

Autor: Christopher Ashley

Nawet najtańszy rower kupiony w supermarkecie jest lepszy niż najbardziej zaawansowany rower, którego użyto w pierwszym Tour de France. Zaawansowana technologia, którą teraz uważamy za coś oczywistego, była wypracowywana z trudem, zanim docenili ją zarówno amatorzy, jak i profesjonaliści. Które rowery przyczyniły się do rozwoju w tej dziedzinie i dlaczego?

 

1937 – Royal Fabric

Ten francuski wynalazek był pierwszym rowerem z przerzutką dopuszczonym do startu w Tour de France. Przed 1937 r. można było mieć dowolną liczbę biegów, ale pod jednym warunkiem. Jeśli miały to być 22 biegi, trzeba było mieć ze sobą 22 koła i zmieniać je za każdym razem, gdy chciało się zmienić bieg. Nic dziwnego, że większość kolarzy wybierała jeden lub dwa biegi na każdy etap TdF.

https://www.youtube.com/watch?v=j3-as2mpwp4&feature=share

Ta przerzutka z pewnością wygląda obco w porównaniu z tymi, które mamy dzisiaj. Natomiast zmiana biegów bez opuszczania siodełka musiała na kolarzach robić wrażenie – jakby pochodziła z przyszłości. Biorąc pod uwagę obsesję współczesnych zawodników na punkcie wagi, nie trzeba dodawać, co to oznaczało podczas wspinaczki.

 

1948 – rower zespołu Legnano

Gino Bartali zostanie zapamiętany z wielu różnych powodów, w tym również za jazdę na pierwszej przerzutce Cambio Corsa w kolarstwie wyczynowym. Ta przerzutka było nieco mniej poręcznym rozwiązaniem Campagnolo – zmiana biegu polegała na szukaniu dźwigni zmiany biegów w okolicy siodełka.

Ale Campagnolo całkiem rozsądnie poświęcił komfort użytkowania na rzecz niezawodności, co pozwoliło Bartalemu bezkarnie zmieniać biegi podczas morderczych górskich etapów w 1948 r. Bartali wykorzystał niezawodność Legnano i zwyciężył na welodromie Parc des Princes podczas pierwszego Le Tour nadawanego na żywo.

 

1986 – Look KG86 Tour de France

Pewnego razu ojciec rzucił wyzwanie mnie i mojemu bratu, żebyśmy rozbili sztabkę włókna węglowego za pomocą młotka w naszym garażu. To był koniec lat 80. i zachwyciliśmy się wytrzymałością tego lekkiego materiału. Gdy usiedliśmy, aby obejrzeć najważniejsze wydarzenia podczas Le Tour w brytyjskiej telewizji, entuzjazm mojego taty zaczął mieć sens…

W 1986 r. twórcy rowerów nie mogli jeszcze w pełni wykorzystać potencjału włókna węglowego, gdyż polegali jedynie na zewnętrznych producentach dostarczających rurki z włókna węglowego, które były przymocowane do aluminiowych uchwytów. Ale już samo to wystarczyło, żeby popchnąć Grega LeMonda do zwycięstwa w Le Tour 86.

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl