Podziel się:

Był perkusistą, występował w zespole z ojcem, a przy ich muzyce bawili się ludzie na festynach. Instrument zamienił jednak na rower, muzyczne towarzystwo na elitę kolarstwa i dziś przynosi dumę całej Francji. Julian Alaphilippe ku radości milionów rodaków wygrał klasyfikację górską tegorocznego Tour de France.

Jeszcze trzy lata temu słyszeli o nim tylko najwięksi pasjonaci kolarstwa, a dziś kojarzą go nawet niedzielni fani. Julian Alaphilippe sprawił, że na Wielkiej Pętli gospodarze wyścigu też mieli swoje wielkie chwile.

Decyzja trudna dla ojca

Kolarski świat przede wszystkim powinien być wdzięczny ojcu Juliana, że nie upierał się przy jego karierze muzycznej. Dopóki młodzian z pasją uderzał po bębnach, pan Alaphilippe pielęgnował jego hobby. Gdy jednak muzyka zaczęła ustępować miejsca kolarstwu, ojciec sam zabrał go do sklepu, kupił rower i dopingował na niedzielnych wyścigach dla dzieciaków. A zadanie to było wyjątkowo wdzięczne, bo Alaphilippe niemal od początku błyszczał talentem.

– Z czasem wszyscy zaczęli zauważać, że jestem niezły, a ja cały czas chciałem więcej. W pewnym momencie sam siebie zaskoczyłem widząc, że wciąż chcę być lepszy i wszystko wygrywać – opowiada Francuz w „Peloton Magazine”.

Punkt odniesienia miał mocny, bo kolarstwo już wcześniej zaczęli trenować jego bracia, dlatego decyzja młodego Juliana o porzuceniu perkusji dla jego ojca mogła być wyjątkowo trudna. Nie było już jednak od niej odwrotu.

Czekali na niego 30 lat?

Alaphilippe zaczynał od kolarstwa przełajowego, ale jazdy ciągle było mu mało. Oprócz zwykłych treningów i wyścigów, próbował też różnych rowerowych sztuczek i nie zrażały go do tego kolejne upadki. Próbował, trenował, ścigał się i odnosił sukcesy – w 2010 roku został nawet wicemistrzem świata juniorów w kolarstwie przełajowym.

Cztery lata później, po pierwszych sukcesach, usłyszało o nim zawodowe kolarstwo szosowe. Przełomowy był jednak 2015 rok, gdy m.in. był pomocnikiem Michała Kwiatkowskiego w Omega Pharma-Quick Step, ale sam również stawał na podiach prestiżowych wyścigów. A miał wtedy niespełna 23 lata!

„Spotkanie takiego zawodnika to niesamowity moment. Szczególnie, gdy widać, że ma zadatki na to, by kiedyś wygrać Tour de France. To być może pierwszy Francuz z takim talentem od czasu ostatniego francuskiego zwycięzcy Wielkiej Pętli – Bernarda Hinaulta – od którego triumfu minęło już 30 lat” – pisał „Peloton Magazine”.

Teraz Alaphilippe – ku wielkiej radości Francuzów – znajduje się na dobrej drodze, by tego dokonać. Podczas tegorocznego Tour de France nie dość, że zdominował klasyfikację górską (zdobył 170 punktów, a drugi Warren Barguil – 91), to jeszcze dołożył do tego dwa zwycięstwa etapowe (w Alpach i Pirenejach), a gdy koszulkę w grochy (dla najlepszego górala) założył po 10. etapie, to nie ściągnął jej już do końca. Nie ma się więc co dziwić, że rodacy coraz głośniej nazywają go Księciem Gór.

Pieniądze go nie zepsuły

W jego życiu wszystko dzieje się tak szybko, że po wygraniu etapu nie wytrzymał i rozpłakał się przed kamerami.

– Julian trochę przypomina Petera Sagana, który też zaczynał od gór, ale mimo to może zajść o wiele dalej niż ci, którzy od zawsze trenują kolarstwo szosowe. To bardzo uprzejmy i skromny chłopak, nie zepsuły go pieniądze. Może wygrać jeszcze wiele wyścigów – uważa Brian Holm, były zawodnik i dyrektor sportowy Omega Pharma-Quick Step, a jego słowa zdają się potwierdzać zainteresowanie Francuza.

Po morderczym treningu Alaphilippe nie szuka dodatkowych emocji, tylko woli rozsiąść się w fotelu i obejrzeć dobrą komedię lub film dokumentalny, albo wziąć do ręki ciekawą biografię. No i cały czas kocha grać na perkusji.

Spotkanie z mistrzem

Co ciekawe, Alaphilippe wychowywał się w Saint-Amand-Montrond, czyli miejscu z wyjątkowo dobrym kolarskim klimatem. Nieopodal urodził się bowiem Roger Walkowiak, francuski kolarz polskiego pochodzenia, który Tour de France wygrał w 1956 roku.

– Kiedyś go spotkałem… To kawał historii kolarstwa i naszego regionu – mówi Alaphilippe o zmarłym półtora roku temu Walkowiaku i pewnie po ciuchu liczy, że kiedyś na Pole Elizejskie wjedzie tak jak on, czyli ubrany cały na żółto.

Alaphilippe wygrał klasyfikację górską tegorocznego Tour de France, zwycięzcą generalnej został Geraint Thomas (Sky), punktowej (sponsorowanej przez Škodę) Peter Sagan (Bora Hansgrohe), a młodzieżowej Roger Latour (AG2R).

Ta strona używa plików cookies

Więcej informacji dotyczących Twoich praw oraz przetwarzania Twoich danych osobowych poprzez pliki cookies znajdziesz w Informacjach dotyczących przetwarzania danych osobowych za pomocą cookies i innych technologii sieciowych. Poniżej możesz wyrazić zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych w celu prowadzenia statystyk i analizy zachowań użytkownika.