We wtorek 26 września 2017 r. Arabia Saudyjska zaskoczyła świat, ogłaszając, że wydano dekret królewski pozwalający kobietom w tym kraju prowadzić samochód.  Manal al-Sharif, działaczka zaangażowana w kampanię Women2Drive, podsumowała na Twitterze: „Arabia Saudyjska nigdy już nie będzie taka sama. Deszcz zaczyna się od jednej kropli”. Podobnie było zaledwie kilka lat temu, gdy kobietom w Arabii Saudyjskiej przyznano również inne ważne prawo – do jazdy na rowerze.

Baraah Luhaid, 25-letnia działaczka na rzecz jazdy na rowerze wśród kobiet, mówi: „Działając na rzecz jazdy kobiet na rowerze, działam na rzecz ich niezależności. Zmiana podstawowych przekonań wymaga mozolnej, konsekwentnej pracy.  To bardzo trudne, ale ktoś musi zacząć”. Choć teoretycznie kobiety miały prawo jeździć na rowerach, nadal napotykały na przeszkody.

Jedną z przeszkód było to, że mogły poruszać się na rowerze tylko w strefach rekreacyjnych w towarzystwie spokrewnionego mężczyzny. W 2015 r. Ndima Abul-Enein założyła w Dżuddzie pierwszą żeńską grupę kolarską w Arabii Saudyjskiej „Bicicleta”. Trzydzieści członkiń jej teamu jeździ wzdłuż popularnej nadmorskiej drogi. W kolejnym roku Luhaid założyła Spokes Hub, pierwszą żeńską społeczność kolarską i firmę w Arabii Saudyjskiej. Chociaż jest jej prezesem, często musi reprezentować ją brat, ponieważ jest bardziej akceptowany społecznie. Luhaid znalazła jednak sposoby na zaangażowanie kobiet i dziewcząt, a jedna z nich oferuje usługi z wnętrza samochodu dostawczego.

Ndima Abul-Enein założyła pierwszą żeńską grupę kolarską w Arabii Saudyjskiej.

Inną przeszkodą jest to, że kobiety muszą być ubrane w strój zakrywający całe ciało. Abul-Enein i jej koleżanki z teamu jeżdżą w długich spodniach, luźnych koszulach i chustach, z kaskami założonymi na chusty. Podczas wycieczki rowerowej do Chin Luhaid odkryła, że jej tradycyjna szata, czyli abaja, ciągle wkręca się w łańcuch. Po powrocie do Rijadu zaprojektowała więc strój abaja do jazdy na rowerze – z nogawkami, niebawem ma otrzymać patent.

Luhaid mówi, że najtrudniejsze są jednak bariery kulturowe. Podczas jazdy na rowerze jest regularnie zatrzymywana przez policję, a kierowcy otwierają okna, aby na nią krzyczeć. Wiele osób obawiało się, że sprowadzi ich córki na złą drogę, więc postanowiła po prostu dawać przykład, a ludzie sami do niej przyszli. Nadal rzadko można zobaczyć w Dżeddzie kobiety na rowerze, a Dina Al-Quthmi, członkini „Bicicleta”, mówi: „Mam nadzieję, że społeczność zaakceptuje nasze wychodzenie i swobodne ćwiczenie naszego hobby, bez molestowania”.