Szczerze – jak często jeździsz rowerem, aby zagłuszyć poczucie winy po wizycie w ulubionym fast foodzie? Dobra wiadomość! Być może jest sposób na to, by słodycze stały się częścią twojego planu żywieniowego! Pamiętasz, jak Peter Sagan sięgnął po garść żelków misiów Haribo po wygranej w Kuurne-Brussels-Kuurne? Większość z nas prawdopodobnie ma niewiele wspólnego z mistrzem świata w kolarstwie szosowym, ale warto sprawdzić, czy słodycze są dobrą opcją dla przeciętnego entuzjasty kolarstwa.

A co, jeśli nie jesteś Peterem Saganem?

Większość ludzi uważa białko za główny składnik odżywczy. Jednak dla doświadczonych i wytrzymałych sportowców, takich jak Sagan, najważniejsze są właśnie kalorie, niezależnie od ich źródła. Podczas jazdy na rowerze nie dochodzi do rozpadu mięśni – wyczerpujesz przede wszystkim źródła energii. Więc jeśli jeździsz regularnie, są szanse, że łatwo przyswajalne kalorie po długiej jeździe mogą przynieść ci sporo korzyści.

Czy misie żelki faktycznie aż tak różnią się od żeli energetycznych?

Żele, batony i napoje energetyczne to najbardziej popularne sposoby na szybkie dostarczenie kalorii podczas jazdy na rowerze. Ich głównym celem jest szybkie podniesienie poziomu cukru we krwi bez powodowania problemów żołądkowych i jelitowych. Wysoki indeks glikemiczny rzeczywiście jest w tym przypadku pomocny. Porcja misiów żelków ma prawie taką samą liczbę kalorii, taką samą mieszaninę węglowodanów i indeks glikemiczny, co zwykłe napoje energetyczne. Dlatego w przypadku Sagana były świetnym sposobem na natychmiastowe uzupełnienie wyczerpanych zapasów glikogenu po ogromnym wysiłku tamtego dnia.

Kiedy jest dobry moment, aby uzupełniać energię, jedząc słodycze?

Po pierwsze, powinieneś być dobrze przystosowany do jazdy na rowerze. Jeśli jesteś osobą, która od czasu do czasu wybiera się na spokojną, godzinną przejażdżkę po okolicy, nawet nie myśl o słodyczach. Jeśli jednak jesteś zapalonym kolarzem amatorem lub aspirującym zawodowcem, możesz dzięki nim sporo zyskać.

Możesz zjeść coś słodkiego po ukończeniu etapu wielodniowego wyścigu lub, w przypadku nas, amatorów, podczas wakacji na rowerze, gdy przejeżdżasz długie trasy przez kilka dni z rzędu. Alternatywnie możesz ich użyć jako zastrzyku energii podczas długich wyścigów trwających ponad trzy godziny. Co więcej, w przypadku ponad sześciogodzinnych treningów wytrzymałościowych słodycze praktycznie nie mają wad, a mogą dosłownie uratować sytuację.

Korzystaj z głową

Jeśli zdecydujesz się na eksperyment ze słodyczami jako opcją uzupełnienia energii, pamiętaj, by mieć wtedy w bidonie czystą wodę lub lekką mieszankę elektrolitową. W ten sposób nie przeciążysz się węglowodanami i nie spowolnisz trawienia. Szczególnie podczas długiej jazdy nie warto polegać wyłącznie na słodyczach jako zapasie energii. Zabierz ciastka ryżowe, kanapki lub wysokiej jakości batony, aby wraz z cukrem dostarczyć do organizmu inne składniki odżywcze.

(źródło zdjęć: welovecycling.com)