• POL

Alternatywny koszt treningu indoor, o którym zapominamy

Autor: Jiri Kaloc

O treningu indoor zwykle mówi się w kategoriach tego, co nam daje: strukturę, regularność, mierzalne postępy i możliwość jazdy wtedy, gdy pogoda staje się naszym wrogiem. To wszystko prawda, ale każdy wybór treningowy ma też swój alternatywny koszt. Innymi słowy, wybierając jedno, rezygnujemy z czegoś innego. Spójrzmy na trening indoor właśnie z takiej perspektywy. 

Nie chcemy podważać sensu treningu w domu. Chodzi raczej o krok w tył i zadanie sobie następujących pytań: jak inaczej może wyglądać trening zimą i co (świadomie lub nie) oddajemy, gdy trening indoor staje się opcją domyślną? Czas: co jeszcze można by robić?

Jedną z największych zalet treningu indoor jest łatwość utrzymania regularności. Możesz jeździć niemal codziennie – niezależnie od światła dziennego, pogody czy temperatury. Platformy treningowe nagradzają ten rytm, zachęcając do częstych sesji i ciągłego zaangażowania. 

Ale czas jest ograniczony. Godziny spędzone na trenażerze to godziny, których nie spędzasz gdzie indziej. 

Zima otwiera drzwi do znacznie szerszego wachlarza aktywności niż letnie kolarstwo. Bieganie, pływanie, wspinaczka (bouldering), narciarstwo biegowe, a nawet narciarstwo zjazdowe stają się realnymi alternatywami, gdy jazda na zewnątrz przestaje być atrakcyjna. Każda z tych dyscyplin oferuje inną formę ruchu, inną przyjemność i inny bodziec treningowy. 

Pytanie nie dotyczy więc tego, czy trening indoor jest skuteczny. Pytanie brzmi inaczej: czy trening pod dachem to najlepszy sposób wykorzystania czasu, jaki mamy do dyspozycji na aktywność fizyczną? 

Kompromisy fizyczne: czego trening indoor nie rozwija 

Trening indoor świetnie poprawia formę stricte kolarską, ale nie jest uniwersalny. Niżej zamieszczam kilka przykładów na to, co inne sporty mogą wnieść jako uzupełnienie całorocznej jazdy na rowerze. 

Gęstość kości 

Kolarstwo – zarówno w domu, jak i na zewnątrz – jest sportem o niskiej udarowości. Oznacza to, że stawy je lubią, ale jest gorsze dla zdrowia kości. Bieganie czy narciarstwo biegowe wprowadzają bodźce uderzeniowe, których rower nie zapewnia, pomagając utrzymać lub poprawić gęstość kości. Dla osób jeżdżących przez cały rok zima bywa jedyną realną okazją, by ten deficyt uzupełnić. 

Siła funkcjonalna 

Trening indoor rozwija siłę specyficzną dla kolarstwa. Jeśli jednak chcielibyśmy być ogólnie silniejsi, musimy szukać gdzie indziej. Dla mnie tę lukę najlepiej wypełnia bouldering – o wiele skuteczniej niż siłownia. Rozwija siłę górnej części ciała, chwyt, zdolność do utrzymania kontroli i sztywności tułowia, koordynację i myślenie zadaniowe – plus to, co najważniejsze: bouldering angażuje psychicznie i po prostu daje dużo satysfakcji. Klasyczny trening siłowy pewnie pozwoliłby osiągnąć podobne cele szybciej, ale dla mnie bywa po prostu mało inspirujący. 

Odporność na kontuzje i ogólna sprawność ruchowa 

Forma kolarska to nie to samo co forma wszechstronnego, odpornego fizycznie sportowca. Zawodowcy często nie mają luksusu rozwijania tej równowagi – czego na szczęście nie można powiedzieć o amatorach. Różnorodność ruchu ma ogromne znaczenie. Sporty wymagające równowagi, koordynacji i pracy różnych grup mięśniowych budują odporność organizmu i mogą zmniejszać ryzyko kontuzji przeciążeniowych, gdy wiosną znów rośnie czas jazd. 

Świeżość mentalna i motywacja 

Platformy treningu indoor projektuje się tak, by Cię angażować. To ich zadanie. Ale stałe zaangażowanie może niepostrzeżenie zamienić zimę w psychiczny młyn, gdy każda sesja niesie ze sobą ukryte oczekiwanie poprawy wyników.  

Dla części kolarzy kilka miesięcy bez ustrukturyzowanego treningu kolarskiego okazuje się doskonałym pomysłem, bo odbudowuje motywację. Odejście od roweru nie oznacza całkowitej utraty formy – oznacza powrót z nowym entuzjazmem. Wtedy wiosną rower postrzegamy w kategorii przyjemności, a nie obowiązku. 

Kiedy trening indoor zdecydowanie się opłaca 

Biorąc to wszystko pod uwagę, istnieje wiele sytuacji, w których koszt alternatywny jest niski, a korzyści oczywiste: 

  • gdy masz konkretne cele sportowe na kolejny sezon, 
  • gdy chcesz ograniczyć wiosenny szok powrotu do jazdy, 
  • gdy inne sporty nie sprawiają Ci na tyle dużo przyjemności, by zachować regularność, 
  • gdy masz mało czasu i cenisz kontrolowane, bezpieczne środowisko treningowe. 

Kiedy coś innego może być lepsze 

Z drugiej strony, jak sugeruje ten artykuł, wielu pasjonatów kolarstwa świetnie funkcjonuje poza sezonem bez treningu indoor. Oto kilka przykładowych sytuacji, w których jego koszt alternatywny bywa zbyt wysoki: 

  • osoby z dostępem do kilku atrakcyjnych sportów zimowych, 
  • kolarze podatni na wypalenie przy całorocznej strukturze treningowej, 
  • osoby, które cenią eksplorację, nowość i zabawę bardziej niż marginalne zyski formy, 
  • wszyscy, którym bardziej zależy na ciekawych doświadczeniach niż na maksymalnej formie kolarskiej w kolejnym sezonie. 

Wybierać świadomie, nie automatycznie 

Trening indoor to potężne narzędzie, ale nie obowiązek. Błędem nie jest sam jego wybór – ale automatyczny wybór bez zastanowienia się, co jeszcze może zaoferować zima. 

Jednej zimy trenażer może być idealnym rozwiązaniem. Innym razem lepsze będzie jeżdżenie na zewnątrz (gdy tylko warunki na to pozwolą), a resztę czasu będzie można wypełnić bieganiem, pływaniem, narciarstwem albo wspinaczką. 

Co powinni robić kolarze zimą? To wcale nie jest tak ważne pytanie. Inne mają znacznie większy sens: czego oczekujesz od zimowego treningu – i z czego jesteś gotów w zamian zrezygnować? 

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl