ŠKODA logo

Często zostają w cieniu, a z każdym rokiem ich sukcesy są coraz bardziej zapominane. O pracy, jaką dla Tour de France wykonał Jean-Pierre Carenso, organizatorzy wyścigu nie pozwolą jednak zapomnieć i to właśnie pamięć modernizatora oraz byłego dyrektora wyścigu zostanie uczczona podczas zbliżającej się Wielkiej Pętli.

W latach 80. Tour de France znacznie różniło się od dzisiejszego show sportowo-medialnego.

„Wówczas Wielka Pętla sprawiała wrażenie zmęczonego cyrku wędrownego. Wiele rzeczy, które dziś uważamy za oczywiste, nie istniało. Nie było wielkiego rozpoczęcia całego wyścigu, łuku nad linią mety, a także tak uroczystej ceremonii dekoracji na podium… Wszystko to jeszcze nie zostało wynalezione” – wspomina portal The Inner Ring.

Wiele zmieniło się w latach 80., a jednym z motorów napędowych marketingowej rewolucji był właśnie Carenso.

Nie pchał się do spraw sportowych, które wolał zostawiać swoim współpracownikom. Sam za to skupiał się na tym, by kolarska rywalizacja miała jak najlepszą otoczkę. To właśnie w latach 80. wymyślono, że przedstawienie trasy wyścigu będzie wielkim wydarzeniem odbywającym się w teatrze, które dziś transmitowane jest na cały świat. Wcześniej bowiem rozpiskę poszczególnych etapów dziennikarze otrzymywali… w pokojach hotelowych.

Stworzono również strefy VIP, gdzie podejmowano najważniejszych gości, zwiększono też ekspozycję i rangę największych reklamodawców. Oczywiście nie wszystkie pomysły należały do Carenso, ale Francuz był w ekipie, która otworzyła Wielką Pętlę na świat marketingu i reklamy.

– To była barwna postać. Pod jego kierownictwem Tour de France rozpoczął poważną transformację marketingową, szczególnie pod kątem partnerstwa oraz wyglądu i odbioru wyścigu – wspomina Carenso gazeta „L’Equipe”.

– Jean-Pierre pokazał drogę i metody, które pozwoliły naszej firmie w ciągu 25 lat zebrać wokół siebie wielkie postacie sportu i stać się dla nich istotnym partnerem – tak z kolei swojego pierwszego dyrektora opisuje firma Sporsora.

Za pięcioletnich rządów Carenso wyścig został mocno skomercjalizowany, co na początku nie wszystkim się podobało. Dziś już jednak wiadomo, że gdyby nie pewne śmiałe zmiany, to Tour de France mógłby stracić tytuł największego wyścigu świata.

Wcześniej np. poszczególne ekipy musiały płacić za możliwość startu w Wielkiej Pętli, ale później te koszty wziął na siebie organizator, w zamian znajdując znacznie większe wsparcie u reklamodawców, którzy coraz lepiej mogli promować się podczas wyścigu. Zmieniły się również zasady dystrybucji praw telewizyjnych oraz prowadzenia relacji.

– Dziś ludzi podobnych do Carenso w sporcie już nie ma. Wraz ze współpracownikami, w krótkim czasie zrobili wiele, by Tour de France wyglądał tak, jak dzisiaj, czyli był połączeniem sportu i biznesu – nie ma wątpliwości The Inner Ring.

Carenso dyrektorem Tour de France był w latach 1989 – 1994. Zmarł w wieku 86 lat, a hołd zostanie oddany mu podczas tegorocznej Wielkiej Pętli, która startuje już 26 czerwca.

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl