Wiele osób uznało rok 2016 pod wieloma względami za przeklęty, a więc powinien on wreszcie zwinąć manatki i odejść. Za ten stan rzeczy najprawdopodobniej winić należy media, które na każdym kroku i z każdej strony atakują nas newsami o śmierci kolejnej gwiazdy, o polityce, o atakach terrorystycznych czy też o rychłym zmierzchu cywilizacji spowodowanym działaniami pokolenia Y. Ale my i tak wiemy swoje. Nawet stojąc twarzą w twarz z widmem rozpadu całego świata, nie trzeba być archeologiem, by z gruzów odkopać coś pozytywnego. Postanowiliśmy dać dobry przykład, dlatego poniżej znajdziecie pieczołowicie wyselekcjonowany zestaw najlepszych materiałów wideo dotyczących naszego ukochanego sportu. Reszta należy do was.

1) Zacznijmy od czegoś odprężającego. Technologia 360° zyskuje z dnia na dzień na popularności, a kolarstwo już na dobre weszło w XXI wiek. Być może przypominacie sobie bohatera jednego z naszych artykułów, kopenhaskiego Wikinga dwóch kółek, Mikaela Colville-Andersena. Już nie tylko zwraca on obiektyw swojego aparatu na innych cyklistów. Od czasu do czasu, wyposażony w kamerę sportową 360°, wybiera się także na przejażdżkę po mieście, więc jeśli chcecie zaoszczędzić trochę gotówki, a mimo to poczuć się trochę jak typowy Holender w siodełku, przyłączcie się do Mikaela podczas jego rowerowej wycieczki w uroczy zimowy dzień.

2) Nasi znajomi z Red Bulla są znani z tego, że wspierają i promują najróżniejsze szaleństwa. Miejski zjazd na rowerze postrzegany był jako nieco niezdarny, ale i spektakularny sport, na który warto czasem popatrzeć, lecz ostatnio stał się jedną z ulubionych dyscyplin wielu zawodowców obecnie niezaangażowanych w zawody regularnego sezonu. Zapomnijcie o drogach szutrowych i cieszcie się krajobrazem typowo miejskim, wraz ze wszystkimi jego pułapkami: przepaściami między dachami budynków, bezpańskimi psami i wszechobecnym tłumem ludzi. Oto wideo z Red Bull Cerro Abajo Valparaíso 2016 w Chile.

3) Odchodząc od motywu roweru w mieście, w dodatku podążając tropem zupełnie nieoczekiwanym, natrafiliśmy ze zdumieniem na tę grupkę śmiałków, którzy – rzekomo od lat – zastanawiali się, jak się zakraść na swoich BMX-ach na publiczne kąpielisko. I nie mylicie się: dokładnie to uczynili! W tegoroczne Święto Dziękczynienia Billy Perry z kolegami wyruszyli na tę (całkowicie nielegalną) wyprawę z czystej potrzeby powygłupiania się. Możemy się tylko domyślać, że perspektywa wylądowania za kratkami jedynie dodawała emocji ich wyczynom. To się nazywa uzależnienie od adrenaliny.

4) Wracając do legalnych zajęć, polecamy wam wygodnie rozsiąść się w fotelu i rozkoszować zamieszczoną kompilacją najlepszych trików na BMX-ach z 2016 roku. Patrząc na to, co wyczyniają ci rowerzyści, można ulec wrażeniu, że przychodzi im to bez większego wysiłku, a w rzeczywistości trudno sobie wyobrazić utrzymanie się w siodełku przez choćby dwie sekundy każdego z trików. Tym trudniej przyszło nam powstrzymanie szczęk od bezwładnego opadania.

5) Mountain Bikers Are Awesome (rowerzyści górscy wymiatają) to zarówno nazwa kanału na YouTubie, jak i tytuł przygotowanych kompilacji. Dzięki rewelacyjnej jakości HD nakręconych materiałów możecie podziwiać nie tylko szaleństwa, jakim się oddają rowerzyści, ale i zapierające dech w piersiach piękno otaczającej ich natury. Osobiście jesteśmy zdania, że instynkt samozachowawczy tych gości jest równy zeru, ale i tak nie możemy sobie odmówić podziwiania ich wyczynów.

6) Ta kompilacja filmów nie byłaby w żadnej mierze kompletna bez klasycznego nagrania z kasku kamerą GoPro. Podobne materiały są ciekawe, ponieważ dają widzom szanse na wejście w skórę nagrywającego bez konieczności choćby uniesienia czterech liter z dowolnej powierzchni, na której rzeczone litery aktualnie spoczywają. Dlatego eskapada w stylu 4X po włoskim Val di Sole Trentino w towarzystwie Brytyjczyka Scotta Beaumonta jest dokładnie tym, czego nam potrzeba, by podnieść poziom adrenaliny, nie ruszając się z domowych pieleszy.

7) Tytuł tego filmu właściwie wystarczy za cały komentarz. Przed wami najlepsze, najbardziej ekscytujące batalie 2016 roku, toczone twarzą przy twarzy, a czasem tyłek przy tyłku.

8) Chyba każda dyscyplina sportu ma tę nieco mniej poważną stronę. Chłopaki i dziewczyny w trykotach i obcisłych wdziankach z lycry nie są przecież maszynami. Im także trafia się słabszy dzień, a innym razem po prostu bezlitosny pech. Czy mamy w tym przypadku na myśli Froomeʼa truchtającego na podjeździe pod Mont Ventoux, czy fantastyczne uniki w obliczu kraksy, czasem jesteśmy po prostu świadkami jednoosobowego show w gęstym tłumie.

9) Niech zatriumfują ci, którzy radość czerpią z cudzego niepowodzenia! Właśnie dla nich prawdziwą gratką będzie najbardziej spektakularna kompilacja błędów, kraks, upadków czy bliskich spotkań trzeciego stopnia z błotem lub asfaltem, jaką udało się nam odnaleźć w czeluściach Internetu. Ale radzimy nie zanosić się śmiechem zbyt głośno, bo nie mamy całkowitej pewności, czy karma faktycznie nie istnieje. Pozostaje nam tylko życzyć, byście w roku 2017 nie stali się bohaterami podobnych nagrań. Oto najlepszy przykład bezmiaru naszej serdeczności!

10) Zawyjcie do księżyca lub po prostu wyrzućcie to z siebie. Jesteśmy wszyscy, bądź co bądź, stworzeniami emocjonalnymi, dlatego raz na jakiś czas wolno nam poddać się frustracji i gniewowi, gdy życie nie toczy się zgodnie z planem. Zawodowcy czy amatorzy, rowerzyści nie są pod tym względem wyjątkami. Dlatego pamiętajcie: dla zdrowotności warto czasem spuścić powietrze z płuc, jednak tyko pod warunkiem, że nikomu nie dzieje się przy tym krzywda i nie wyglądacie zbyt komicznie.