Alessandro Zanardi był znakomitym kierowcą wyścigowym. Gdy stracił nogi nie załamał się i nie porzucił marzeń o wyścigach. Rozpoczął nową karierę, opartą na sile własnych rąk.

Zanardi na swoim ręcznym rowerze podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie. (Źródło: Alessandro Zanardi)

15 września 2001 roku Alessandro Zanardi miał swój dzień. Pomimo faktu, że sezon zupełnie się nie układał, wreszcie miał szanse na pierwszy triumf w wyścigu CART Champ Car. Włoch był zaledwie 13 okrążeń od mety wyścigu EuroSpeedway Lausitzring w Niemczech, kiedy zjeżdżał na krótki postój do pit stopu. Jako lider wiedział, że musi wrócić na tor najszybciej, jak to tylko możliwe. Wtedy właśnie doszło do tragedii.
Zanardi stracił panowanie nad bolidem zaraz po powrocie na tor. Jeden z rywali zdołał jeszcze minąć jego pojazd, jednak kolejny kierowca nie miał tyle szczęścia. Kanadyjczyk Alex Tagliani nie miał szans na reakcje. Z prędkością 300 km/h uderzył w bolid Włocha, który roztrzaskał się na drobne kawałki.

Służby medyczne natychmiast ruszyły na tor. Jeden z lekarzy, Terry Trammell, mówił później: „Wiesz co widzisz, ale nie chcesz w to uwierzyć”. Zanardi stracił obie nogi, które zostały oderwane od ciała poniżej kolan. Kierowca stracił większość krwi i tylko szybka interwencja służb ratunkowych oraz błyskawiczny transport do kliniki uratowały mu życie. W raporcie medycznym zaznaczono, że serce Włocha stanęło aż siedem razy, zanim dotarł do szpitala. Tam przeszedł 15 operacji, po których udało się wreszcie oczyścić rany.

Zanardi urodził się w wiosce Castel Maggiore w 1966 roku. Rodzinne miasteczko mieści się nieopodal słynnego toru Imola, co niewątpliwie wpłynęło na przyszłość Alessandro. Rodzice sprzeciwiali się rajdowym planom Zanardiego, szczególnie po wypadku, w którym zginęła siostra kierowcy. Jak to zwykle bywa, syn poszedł swoją drogą i bardzo szybko rozpoczął starty w wyścigach gokartów.

Pasja i silna wola doprowadziły Zanardiego do Formuły 1, gdzie jednak nigdy nie osiągnął wielkich sukcesów. Znacznie lepiej sprawdzał się w wyścigach Champ Car w USA. Amerykańska publiczność uwielbiała go za to, że każdy wyścig traktował jak osobny show. Był znany z poczucia humoru oraz barwnych zachowań na torze, które zapadały w pamięci kibiców.

image

Pierwsza miłość Zanardiego: sporty motorowe. Ujęcie z FIA World Touring Car Championship w Stambule z 2006 roku. (Żródło: Alessandro Zanardi)

Chwilę po przebudzeniu ze śpiączki farmakologicznej 34 letni kierowca pomyślał, że wolałby chyba umrzeć. Wyścigi były jego życiem. Kochał je bardziej, niż cokolwiek innego na świecie. Wszystko nagle się zmieniło. Bez nóg stracił możliwość kontroli nad samochodem. Po pewnym czasie pogodził się jednak z sytuacją, a świadomość, że musi myśleć o żonie i dziecku dodała mu dodatkowych sił w walce o normalne życie.

Aby móc wrócić do względnej sprawności Zanardi cierpiał potworny ból, stosując specjalne protezy znacznie wcześniej, niż ktokolwiek mógł się spodziewać. Opuścił szpital również kilka tygodni przed planowanym terminem. To mu jednak nie wystarczyło, chciał się nadal ścigać. Nie przeszkadzała mu trauma po wypadku, która wielu innym odebrałaby ochotę do jazdy samochodem.

Dwa lata po wypadku Alessandro Zanardi ukończył przerwany wyścig w specjalnie zaprojektowanym samochodzie, który został dostosowany do protez Włocha. Pierwszy wyścig po wypadku wygrał już w 2005 roku. Życie wróciło do normalności, a wkrótce pojawił się nowy cel: kolarstwo.

Kolarstwo ręczne to nowy trend w świecie rowerów. O ile tradycyjny rower uzależniony jest od siły nóg lub protez, tutaj szybkość uzyskuje się dzięki pracy ramion. Rowery ręczne mogą być dopasowane do ciała, pozwalając na ich użycie przez osoby o bardzo różnych urazach i kontuzjach.

image

Rowery ręczne przybierają różne formy. Powyżej widać komfortową wersję z pedałami ręcznymi. Istnieją również rodzaje mniej wygodne, przeznaczone do wyścigów. (Źródło: cjm6394).

Zanardi zdecydował się zrealizować swój sen o Igrzyskach Olimpijskich. Od czasu wypadku Włoch pracował nad tym, aby stać się jednym z najlepszych kolarzy ręcznych na świecie. Triumfował w Igrzyskach Paraolimpijskich i Ulicznych Mistrzostwach Świata UCI. „Z pewnością jest teraz bardziej popularny. Był dobrym kierowcą, ale nigdy nie należał do ścisłej czołówki. Teraz jest inspiracją dla wielu. Jego wola, siła i zwycięstwa pokazały, że jeśli ktoś ma marzenie, to zawsze może je spełnić” – pisał włoski dziennikarz Marco Pastonesi z La Gazzetta dello Sport.

Silna wola pozwoliła Zanardiemu zrealizować marzenia. Długo nie mógł znaleźć odpowiednich protez, więc zaprojektował własne. Wykorzystał do tego wiedzę motoryzacyjną by stworzyć „nowe” nogi do chodzenia, biegania i ścigania. Włoch inspiruje też inne osoby, które znalazły się w podobnej sytuacji. Przykładem jest piłkarz Julio Valentin Gonzalez, który spotkał się z Zanardim zaraz po wypadku, w którym stracił rękę. Dzięki wsparciu kierowcy Julio wrócił do profesjonalnego uprawiania sportu.

image

W Londynie Zanardi cieszył się z trzech medali. (Źródło: Alessandro Zanardi)

Największe sukcesy kolarskie Zanardiego przyszły dwa lata temu. Podczas Igrzysk Paraolimpijskich w Londynie Włoch zwyciężył w dwóch kategoriach, a w rywalizacji drużynowej wywalczył srebrny medal. W wywiadzie telewizyjnym mówił: „Brak mi słów. Dla kogoś takiego jak ja, to naprawdę wielki wyczyn”. W pamięci kibiców na długo zapisze się scena, gdy po wygranym wyścigu Zanardi siedział na torze, unosząc rower w geście triumfu. Podobnie jak wcześniej, kibice wciąż go kochają, bo poczucia humoru nie stracił nawet po wypadku.

Co teraz? Głównym celem Włocha pozostają Igrzyska Paraolimpijskie w Rio de Janeiro za dwa lata. Poza obroną tytułu Zanardi próbuje swoich sił w nowej dyscyplinie, startując w maratonach i półmaratonach na wózkach. Do tej pory nie osiągnął takich sukcesów jak na rowerze ręcznym, ale wkrótce może się to zmienić.