• POL

Kolarstwo potrafi być niezwykle przewrotne. Hiszpania oszalała

Autor: Piotr Nowik

Tadej Pogačar miał wejść do historii, a zakończył wyścig przedwcześnie. Enric Mas miał być dla Słoweńca tłem, a wprawił gospodarzy w euforię. 81. Vuelta a España okazała się wyścigiem zaskakującym, niezwykle emocjonującym, ale też z wątkami kolarskich dramatów.

Wyścig Dookoła Hiszpanii często przedstawiany jest nie tylko jako najmłodszy z Grand Tourów, ale też najmniej emocjonujący. W tym roku urozmaicić miała go walka Tadeja Pogačara (UAE Team Emirates) o skompletowanie kolarskiego hat tricka, ale ten plan Słoweniec będzie musiał przełożyć co najmniej o rok.

https://x.com/lavuelta/status/2099270181608386925

Tylko kilku zawodników w historii zdołało wygrać Tour de France, Giro d’Italia oraz Vuelta a España. We Francji Pogačar triumfował już pięciokrotnie, we Włoszech raz, a teraz walczył o dołożenie brakującego ogniwa mistrzowskiej układanki. Nadzieje jednak odebrała mu kraksa.

Czarny dzień w karierze Pogačara

Słoweniec zaczął bardzo mocno. Wygrał jazdę na czas, później dołożył zwycięstwa na czwartym oraz szóstym etapie, dając pokaz siły. W górach wręcz deklasował rywali – uciekał samotnie przez 50 km i dotarł do mety z ponad trzyminutową przewagą. Wszelkie statystyki i pomiary pokazywały, że na Vueltę przygotował się wyjątkowo solidnie, i nikomu nie dawano większych szans na podjęcie z nim walki. Wszystko zostało jednak szybko zweryfikowane.

https://x.com/Eurosport_PL/status/2093730094141301208

29 sierpnia, czyli ósmy etap Vuelta a España, stał się jednym z najczarniejszych dni w karierze Pogačara. Na 33 km przed metą doszło do kraksy, po której Słoweniec miał mocno poobijane ramię oraz twarz. Szybko uznano, że nie będzie mógł kontynuować jazdy, i tym samym wycofał się z wyścigu. Decyzja była jak najbardziej słuszna, bo po badaniach okazało się, że zawodnik ma m.in. złamany obojczyk, a także jeden z kręgów. W tej sytuacji wszystko wskazuje na to, że dla Pogačara sezon już się zakończył i nie będzie on mógł m.in. bronić tytułu mistrza świata.

Enric Mas pokazał moc

Przez peleton przelały się wyrazy współczucia, ale Vuelta jechała dalej. Wobec braku Pogačara sprawa zwycięstwa znów była otwarta, a mistrzowskie aspiracje już wcześniej zgłosił Hiszpan Enric Mas (Movistar Team), który jeszcze na szóstym etapie przegonił Słoweńca, a później minimalnie przegrał z nim walkę na samym finiszu. – Byłem w lekkim szoku na szczycie, gdy mnie minął. Przemknął obok jak rakieta – mówił z uznaniem Pogačar.

https://x.com/lavuelta/status/2099215599947714573

Okazało się, że to nie była tylko jednorazowa eksplozja siły Hiszpana, ale zapowiedź tego, że stać go na bardzo wiele. To właśnie Mas po ósmym etapie przejął koszulkę lidera od Pogačara i nie oddał jej już do końca. Jechał bardzo równo, kontrolował sytuację i choć nie wygrał żadnego etapu, to w klasyfikacji generalnej zwyciężył z przewagą ponad półtorej minuty nad Słoweńcem Primožem Rogliciem (Red Bull-Bora-Hansgrohe) i trzech minut nad Szwajcarem Felixem Gallem (EF Education-EasyPost).

https://x.com/lavuelta/status/2099208446557954265

– To naprawdę coś wyjątkowego, do końca życia będę pamiętał ten wyścig – przyznał na mecie Mas, pierwszy od 12 lat Hiszpan, który wygrał Vuelta a España (w 2014 triumfował Alberto Contador).

Uchylono rąbka tajemnicy Vuelta a España 2027

W trakcie wyścigu zdradzono również szczegóły dotyczące przyszłorocznej edycji. Wiadomo już, że 82. Vuelta a España rozpocznie się 4 września 2027 r. w Santiago de Compostela, a zakończy w Madrycie.

https://x.com/lavuelta/status/2099219020855534033

Artykuł powstał we współpracy ze skoda-auto.pl