Ta strona wykorzystuje pliki cookies firmy Google, celem dostarczania usług polegających na personalizacji reklam do użytkownika oraz analizy ruchu. Informacje dotyczące korzystania z tej strony przez Ciebie zostaną udostępnione firmie Google. Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookies. Akceptuj

Niektóre ścieżki rowerowe ratują życie, inne są jak pomnik głupoty. Od ścieżek okupowanych przez drzewa do takich, które najwyraźniej prowadzą do innego wymiaru – świat jest pełen bezmyślnie wybudowanych ścieżek rowerowych, które gruntownie przetestują umiejętności rowerzystów na najprostszych trasach. Jednak żadna z nich nie pobije tych perełek. Oto najgorsze ścieżki rowerowe na świecie.

„Ścieżka psycho-rowerowa”, Montreal

W montrealskim parku, Parc des Marchand de Bois znajdziemy idealny  przykład tego, co by się stało gdyby dziewięciolatek z kredką zaprojektował ścieżkę rowerową. O dziwo, jest to jedyna z przedstawionych przez nas ścieżek, która rzeczywiście miała być żartem.

„Rynna”, Vancouver

Most Knight Street Bridge nad rzeką Fraser w Vancouver zyskał etykietę najniebezpieczniejszej drogi w Kanadzie, nie tylko dla rowerzystów. Najlepsze jest to, że zarząd dróg poświęcił dużo uwagi kwestii zapewnienia bezpieczeństwa narażonym użytkownikom drogi przy budowie tego chodnika i ścieżki rowerowej.

Na szczęście najnowszej instalacji nowego mostu kolejowego w górze rzeki towarzyszy estakada ruchu pieszego i rowerowego. Przynajmniej część rowerzystów w mieście może uniknąć tej rynny.

„Slalom”, Belfast

Świetny przykład ścieżki rowerowej w Północnej Irlandii możemy znaleźć przy wjeździe do portu w Belfaście, gdzie nikt tak naprawdę nie jest pewien, co było pierwsze: znaki – i drzewo – czy ścieżka rowerowa. To oficjalny odcinek Narodowej Sieci Tras Rowerowych (ang. National Cycle Network).

„Delikatna Sugestia”, Bukareszt

W Bukareszcie ludzie raczej nie korzystają z rowerów.

„Wyzwanie”, Volendam

Wreszcie, ścieżka rowerowa, która się aż prosi, aby z niej skorzystać. Ściśnięty na samą krawędź kanału w Volendam, w Holandii, słynny odcinek ścieżki rowerowej, na której osławiony francuski artysta, Philippe Petit szlifował swoje umiejętności chodzenia po linie zanim podjął śmiałą próbę, którą przedstawiono w hollywoodzkiej produkcji „Sięgając chmur” (ang. The Walk).

Tak, to stek bzdur. Prawdopodobnie tak, jak ta ścieżka. Chociaż nie ma na to zbyt dużo dowodów, mówi się, że białe rowery zostały namalowane przez jakiegoś dowcipnisia i zostały już usunięte. Nie opublikowano informacji co do liczby rowerzystów, którym udało się przejechać ten odcinek.

„Gra w cykora”, Londyn

Tutaj, na Tavistock Place w Camden, w Londynie, urbaniści wspierają lokalne oddziały ratunkowe kierując rowerzystów prosto na czołowe zderzenie.

„Że co, proszę?” Essex

Ten niewyobrażalny przykład ścieżki rowerowej zawdzięczamy radzie hrabstwa Essex. W tej szalonej próbie stworzenia możliwie jak najbezpieczniejszych warunków dla pieszych w Harlow, rowerzyści muszą zsiadać z roweru siedem razy na odcinku 380 jardów. Do dzisiaj żaden rowerzysta nie podołał wyzwaniu, ale słyszeliśmy, że legenda kolarstwa przełajowego, Sven Nys, już nie może doczekać się swojej próby.

„Punkt widokowy”, Suffolk

Bo nie zawsze jasne jest, gdzie kończy się droga. Na Stowupland Road w Suffolk, w Wielkiej Brytanii, tę trudną decyzję ułatwiono za pomocą takiej ścieżki rowerowej. Stwarza idealną okazję, aby się zatrzymać, napić się wśród szumu z autostrady i rozmyślać nad tym, jak jest po drugiej stronie mostu.

Po tym, jak zrobiono to zdjęcie, zdrowy rozsądek zwyciężył i teraz można skręcić w lewo, przejechać przez drogę i kontynuować przejażdżkę na rowerze przez most w stronę nowego świata.

Czy znasz jakieś absurdalne ścieżki rowerowe wybudowane w Twoim mieście? Napisz o nich w komentarzu pod artykułem.